Brani
Artisti
Generi
Copertina del brano Literatki

Literatki

3:472025-11-28

Altri brani di Małach

  1. Miliony róż
      3:18
  2. Powiedz ziomalom, że idę
  3. Nie pasuję tu
    horrorcore 4:02
  4. Ja i Ty
      2:45
  5. Deszcz
      3:05
  6. Sen o miłości
      2:38
Tutti i brani

Altri brani di Kacper HTA

  1. Słońce Cały Rok
      3:15
  2. 44 Barsy
      1:53
  3. Już nie będzie tak jak kiedyś
      2:26
  4. Eter
      2:40
  5. Ostatnie Widzenie
      2:20
  6. Milion Słów
      3:05
Tutti i brani

Descrizione

Artisti associati: Małach, Kacper HTA, Majeran

Interprete associato, produttore: Małach

Chitarra, compositore: Adrian Majcherek

Esecutore associato: Kacper HTA

Produttore, interprete associato: Majeran

Paroliere, compositore: Bartłomiej Małachowski

Testo e traduzione

Originale

Ej, nie jestem smutny, ale wolę się wygadać niż się napić wódki.
Robię to na trackach, żebyś nie musiał czuć pustki, bo składałem swoje życie w całość tak jak z puzzli i chcę zostawić zło za sobą po tej płycie. Chuj z nim. Ej, piszę w zeszycie.
Pisałem, jak nie miałem nic, jak marzyciel.
Kiedy upadam, prawie nic nie widzicie. To nie wstyd, kiedy płyną łzy. Takie życie.
Ale tu nie pomoże picie ani narkotyki. Zostałem kimś, bo mówili mi, że będę nikim.
Ze swoimi zawsze rozumiałem się na migi. Wychowani na refrenach De Mono i Republiki.
Ej, niektórzy o nas zapomnieli, ale znów sobie przypomną, gdy ich życie się na gorsze zmieni.
Na głęboką wodę od małego gdzieś rzuceni. Zostaliśmy tak naprawdę oddaleni.
Radziliśmy sobie kiedyś, poradzimy teraz.
Żeby coś wymyślić, nie potrzebujemy komputera. Na rany w sercu trening teraz, nie jak kiedyś melanż.
Też nie uwierzyli w ciebie? Wypuścili bulteriera.
Spływa po nas każdy hejt jak po brzegach szklanek, chociaż potrafimy płakać, jak jest przejebane. Popatrz w moje oczy.
One dawno są zahartowane. Nigdy o to nie prosiłem, ale mleko już rozlane.
Nad ranem, gdy cały dom śpi, ja jadę gdzieś nad rzekę, bo poprzedni rok dał w kość mi.
Najpierw umarł mi pies, a bliscy w szpitalu wolskim. To życie, a nie pech.
Piszę, żeby czuć się wolny.
Mówią, że takich nie robią już bitów ani słów. Ile kitów wszerz, ile wzdłuż.
Mówią, że takich nie robią już, ale za to pada deszcz. No i już.
Mówią, że takich nie robią już bitów ani słów. Ile kitów wszerz, ile wzdłuż.
Mówią, że takich nie robią już, ale za to pada deszcz. No i już. Przykryte liśćmi.
Rzeczy, których nie robi nikt dziś.
One żyją jak blizny i będą tutaj, choćby zapomnieli o nich wszyscy.
Dzwoni Malach, mówi, że jest pomysł. Dobry obraz.
Ja mówię róbmy na klasyce coś takiego od nas. Wychowani na muzyce marzeniami lecisz do gwiazd.
Oni chcą mnie krytykować. Mogą mi odkurzyć pojazd. I nie, że się żalę, choć mam milion strat.
Mam twardy dach, nawet jeśli spadnie mocny grad.
Co mi jest dane, jestem losu kowalem. Przez wychowanie powinienem raczej stać pod parę.
Nie piję, nie ćpam, a na nerwy to jedynie palę.
Jak potrzebujesz dobre słowo, mordo, odpal falę. Nie rapuję za karę, nie oddycham za karę.
Pieści noszą blizny jak po roztrzaskanym tulipanie.
Też mogłem tulić panie, robić zagrywki tanie i milion razy poddać się i mulić na tapczanie. Znasz mnie, ale nie znasz mojej drogi.
Wejdź w moje skoki, przejdź kłody rzucane pod nogi.
Nigdy nie chciałem być kopią od kolejnej kopii. Znam prawo dżungli, więc odnajduję się tu jak Mowgli.
A oni mogli, ale coś zawiedli w tej utopii. Realizator wie, mam zawsze zadymiony kokpit. No shit.
Nawet jak odejdę, zostawię po sobie parę rad. To pewne.
Zostawię po sobie czarny piach, jak zdechnę. Zostałem człowiekiem do końca. Tam przejdę.
Mówią, że takich nie robią już bitów ani słów. Ile kitów wszerz, ile wzdłuż. Mówią, że takich nie robią już.
Ale za to pada deszcz. No i już.
Mówią, że takich nie robią już bitów ani słów. Ile kitów wszerz, ile wzdłuż. Mówią, że takich nie robią już.
Ale za to pada deszcz. No i już. Przykryte liśćmi.
Rzeczy, których nie robi nikt dziś.
One żyją jak blizny i będą tutaj, choćby zapomnieli o nich -wszyscy. -Wszyscy.
Wszyscy.

Traduzione italiana

Ehi, non sono triste, ma preferisco sfogarmi piuttosto che bere vodka.
Lo faccio sulle tracce in modo che tu non debba sentirti vuoto, perché stavo mettendo insieme la mia vita come un puzzle e voglio lasciarmi il male alle spalle dopo questo album. Fanculo a lui. Ehi, sto scrivendo sul mio quaderno.
Scrivo quando non avevo nulla, come un sognatore.
Quando cado, non riesci a vedere quasi nulla. Non c'è vergogna quando scorrono le lacrime. Così è la vita.
Ma bere e drogarsi non aiutano. Sono diventato qualcuno perché mi dicevano che non sarei stato niente.
Mi sono sempre capito nel linguaggio dei segni. Cresciuto sui cori di De Mono e Republika.
Ehi, alcune persone si sono dimenticate di noi, ma si ricorderanno di noi di nuovo quando le loro vite cambieranno in peggio.
Sono stati gettati nel profondo fin dalla tenera età. In realtà siamo diventati distanti.
Ci siamo riusciti prima, possiamo gestirlo adesso.
Non abbiamo bisogno di un computer per inventare qualcosa. Per le ferite nel cuore, l'allenamento adesso, non un melange come prima.
Nemmeno loro credevano in te? Hanno rilasciato il bull terrier.
Ogni odio scorre su di noi come scorre sul bordo di un bicchiere, anche se possiamo piangere quando è incasinato. Guardami negli occhi.
Sono stati induriti per molto tempo. Non l'ho mai chiesto, ma il latte è già stato versato.
La mattina, quando tutta la casa dorme, vado da qualche parte al fiume, perché l'ultimo anno è stato duro per me.
Innanzitutto è morto il mio cane e i miei parenti sono morti all’ospedale di Wola. È la vita, non la sfortuna.
Scrivo per sentirmi libero.
Dicono che non fanno più battute o parole del genere. Quanti stucchi, quante lunghezze.
Dicono che non li fanno più così, ma piove. E questo è tutto.
Dicono che non fanno più battute o parole del genere. Quanti stucchi, quante lunghezze.
Dicono che non li fanno più così, ma piove. E questo è tutto. Coperto di foglie.
Cose che oggi nessuno fa.
Vivono come cicatrici e rimarranno qui anche se tutti si dimenticheranno di loro.
Malach chiama e dice che ha un'idea. Bella foto.
Io dico: facciamo qualcosa come il nostro sui classici. Cresciuto con la musica, voli verso le stelle con i tuoi sogni.
Vogliono criticarmi. Possono aspirare il mio veicolo. E non mi lamento, anche se ho un milione di perdite.
Ho un tetto rigido, anche se cade una forte grandine.
Ciò che mi viene dato, sono il padrone del destino. A causa della mia educazione, dovrei piuttosto essere al passo con le cose.
Non bevo, non mi drogo e fumo solo per calmarmi i nervi.
Se hai bisogno di una parola gentile, di una foto segnaletica, accendi un'onda. Non rappo per punizione, non respiro per punizione.
Gli animali portano cicatrici come quelle di un tulipano frantumato.
Potrei anche abbracciare le donne, fare mosse economiche e arrendermi un milione di volte e sdraiarmi sul divano. Mi conosci, ma non conosci la mia strada.
Entra nei miei salti, supera gli ostacoli lanciati ai miei piedi.
Non ho mai voluto essere la copia di un'altra copia. Conosco la legge della giungla, quindi mi trovo bene qui come Mowgli.
E avrebbero potuto, ma hanno fallito in qualcosa in questa utopia. Il produttore lo sa, la mia cabina di pilotaggio è sempre piena di fumo. Niente merda.
Anche quando me ne andrò lascerò qualche consiglio. Questo è sicuro.
Lascerò dietro di me la sabbia nera quando morirò. Sono rimasto umano fino alla fine. Ci andrò.
Dicono che non fanno più battute o parole del genere. Quanti stucchi, quante lunghezze. Dicono che non li fanno più così.
Ma sta piovendo. E questo è tutto.
Dicono che non fanno più battute o parole del genere. Quanti stucchi, quante lunghezze. Dicono che non li fanno più così.
Ma sta piovendo. E questo è tutto. Coperto di foglie.
Cose che oggi nessuno fa.
Vivono come cicatrici e rimarranno qui anche se tutti si dimenticheranno di loro. -Tutto.
Tutto.

Guarda il video Małach, Kacper HTA, Majeran - Literatki

Statistiche del brano:

Ascolti Spotify

Posizioni in classifica Spotify

Posizioni massime

Visualizzazioni YouTube

Posizioni in classifica Apple Music

Shazams Shazam

Posizioni in classifica Shazam