Brani
Artisti
Generi
Copertina del brano Dzieciaki w innych najkach

Dzieciaki w innych najkach

3:072025-09-12

Altri brani di Bonson

  1. Dzień polarny
      4:22
  2. ZNOWU DZWONIĄ
      2:32
  3. Ale siadło
      3:12
  4. Do picia i mordobicia
      3:55
  5. Póki to trwa
      3:15
  6. Halo, pokusa
      3:31
Tutti i brani

Altri brani di Sokół

  1. GAZPROM
      3:14
  2. Gorzka woda - Remix
      5:43
  3. Tyrmand i Hłasko
      4:04
  4. Gorzka woda - Remix
      5:43
  5. Chcę Mniej
    horrorcore 4:23
Tutti i brani

Altri brani di IzabelKa

  1. Ale siadło
      3:12
  2. Historia
      3:05
Tutti i brani

Descrizione

Voce: Bonson

Voce: Sokol

Voce: IsabelKa

Produttore: Emdot

Programmatore: Emdot

Autore del testo: Damian Kowalski

Autore del testo: Wojciech Sosnowski

Autore del testo: Izabela Kowalska

Compositore: Michał Czoluj

Testo e traduzione

Originale

-Dzieciaki w innych najkach.

-Teraz widzimy -diabła.

-Nienawidzimy światła tak bardzo jak -kłamstw. -Nie każdy z nich wyrasta.

Nie dali nigdy szans nam. Nienawidzimy światła tak bardzo jak was.

Nienawidzimy światła tak bardzo jak kłamstw.

Nienawidzimy kłamstwa tak bardzo jak was.

Urodziłem się po złej stronie farta i jest duża szansa, że się prędko wpierdolę w kaftan, bo nie gryzę się w język.

Przez to ze mną jest garstka. A kocham kurwa tak, że mnie to często przerasta.

Bo nie potrafię się uśmiechać, kiedy pęka serce.

Bo spierdoliłem znów kolejną szansę przez agresję.

Bo kiedy się nakręcę, to nawet te najświętsze sakramenty nie pomogą -przetrwać w piekle. -Nic tu na pokaz, nic nigdy na bokach.

Jak kocham to aż iskry mam w oczach. Nic tu na pokaz jak pizdy w gablotach.

Marzy im się hajs szybki jak nokaut.

Nie po drodze nam, bo lożę mam po drugiej stronie. Nie pomogę wam, bo sobie sama ledwo skrobię. Chcesz to powiedz.

Napisz o mnie kłamstwo już wpierdolę.

Kiedyś się bałam, was się już nie boję.

Wyszliśmy z bloków. Późny grudzień jakoś. Byle doczekać do rana.

Reszta pójdzie jakoś. Miałem, nie wiem, ze dwie dyszki, ale wkrótce Lacost.

Byłem kurwa szefem wszystkich jakbym Prus-ek asu. Pojebany jaki czas. Dumni, że jeszcze żyję.

Matka płacze, bo jej synek wciska w pętlę szyję.

Stojąc na krześle przy niej czułem jak jej serce bije. Pomóż, bo nie przeżyję. Sam tu kurwa nie przeżyję.

Dzieciaki w -innych najkach. -Teraz widzimy diabła.

Nienawidzimy światła tak bardzo jak kłamstw.

-Nie każdy z nich wyrasta. -Nie dali nigdy szans nam.

Nienawidzimy światła tak bardzo jak was.

Nienawidzimy światła tak bardzo jak kłamstw.

Nienawidzimy kłamstwa tak bardzo jak was.

Na czerwonym zaglądałem z tramwaju do samochodów tych bogatych ludzi, którzy hajsem tu mili lęk i przez szyby czułem zapach ich zadbanych dziewczyn włosów. To jak pachnie im skóra i jak fura gra.

Sprzęt. Znam wzrok bogatszych, wzrok biedniejszych.

Co się kurwa patrzysz i błagalne spójrz na mnie i wesprzyj. Byłem tam w innych najkach niż twoje.

I pamiętam to uczucie, że mam dom tam, gdzie stoję. Wtedy wstydzę się.

Boję się, co ktoś powie. Dzisiaj wyjebane mam totalnie. Swoje robię. Co jeszcze?

Chyba mi się nie chce wrzucać granatu do kibla, bo na jasno jestem. Moim miasto miejscem.

Porzucony i nieznajda. Upór. Cel. Weź przestań. Trochę farta. Od Casio do Rolexa.

Skraula na jachtach. Zrób więcej miejsca, bo to wciąż jest startup.

Hej Google, puść Damy radę i zgaś światła.

-Dzieciaki w innych najkach. -Teraz widzimy diabła.

Nienawidzimy światła tak bardzo jak kłamstw.

-Nie każdy z nich wyrasta. -Nie dali nigdy szans nam.

Nienawidzimy światła tak bardzo jak was.

Nienawidzimy światła tak bardzo jak kłamstw.

Nienawidzimy kłamstwa tak bardzo jak was.

Traduzione italiana

-Bambini in macchine diverse.

-Ora vediamo -il diavolo.

Odiamo la luce tanto quanto odiamo le bugie. -Non tutti crescono.

Non ci hanno mai dato una possibilità. Odiamo la luce tanto quanto te.

Odiamo la luce tanto quanto le bugie.

Odiamo le bugie tanto quanto te.

Sono nato dalla parte sbagliata della fortuna e ci sono buone probabilità che presto mi ritroverò con la camicia di forza perché non mi mordo la lingua.

Per questo motivo ce ne sono solo pochi con me. E ti amo così tanto che spesso mi travolge.

Perché non posso sorridere quando mi si spezza il cuore.

Perché ho rovinato di nuovo un'altra possibilità a causa dell'aggressività.

Perché quando mi ubriaco, anche i più santi sacramenti non mi aiuteranno a sopravvivere all'inferno. -Niente per spettacolo, niente mai di traverso.

Quando ti amo, ci sono scintille nei miei occhi. Qui non c'è niente in mostra come le fiche nelle vetrine.

Sognano di fare soldi velocemente come un knockout.

Non è sulla nostra strada perché la mia scatola è dall'altra parte. Non posso aiutarti perché riesco a malapena a cavarmela da solo. Se vuoi, dillo.

Scrivi una bugia su di me e ti faccio un casino.

Avevo paura, non ho più paura di te.

Abbiamo lasciato i blocchi. Fine dicembre in qualche modo. Aspetta solo fino al mattino.

Il resto andrà in qualche modo. Avevo, non so, due pezzi, ma presto ho avuto Lacost.

Ero il fottuto capo di tutti, come un asu prussiano. Che tempo di merda. Orgoglioso di essere ancora vivo.

Una madre piange perché suo figlio gli stringe il collo nel cappio.

In piedi sulla sedia accanto a lei, sentivo il suo cuore battere. Aiutatemi, altrimenti non sopravviverò. Non posso sopravvivere qui da solo, cazzo.

Bambini in abiti diversi. -Ora vediamo il diavolo.

Odiamo la luce tanto quanto le bugie.

-Non tutti crescono. -Non ci hanno mai dato una possibilità.

Odiamo la luce tanto quanto te.

Odiamo la luce tanto quanto le bugie.

Odiamo le bugie tanto quanto te.

Al semaforo rosso, ho guardato dal tram nelle macchine di questi ricchi che vivono qui con soldi, e ho potuto sentire l'odore dei capelli ben curati delle loro ragazze attraverso i finestrini. L'odore della loro pelle e il rumore dell'auto.

Attrezzatura. Conosco gli occhi dei più ricchi, gli occhi dei più poveri.

Che cazzo guardi e implori, guardami e sostienimi. Ci sono stato in posti diversi dal tuo.

E ricordo la sensazione di avere casa dove mi trovo. Poi mi vergogno.

Ho paura di quello che dirà qualcuno. Sono totalmente fottuto oggi. Sto facendo le mie cose. Cos'altro?

Non penso di voler lanciare una granata nel gabinetto perché sono chiaramente nei guai. La mia città è il mio posto.

Abbandonato e introvabile. Testardaggine. Obiettivo. Avanti, smettila. Un po' di fortuna. Da Casio a Rolex.

Skraula sugli yacht. Fai più spazio perché è pur sempre una startup.

Ehi Google, andiamo a spegnere le luci.

-Bambini in macchine diverse. -Ora vediamo il diavolo.

Odiamo la luce tanto quanto le bugie.

-Non tutti crescono. -Non ci hanno mai dato una possibilità.

Odiamo la luce tanto quanto te.

Odiamo la luce tanto quanto le bugie.

Odiamo le bugie tanto quanto te.

Guarda il video Bonson, Sokół, IzabelKa - Dzieciaki w innych najkach

Statistiche del brano:

Ascolti Spotify

Posizioni in classifica Spotify

Posizioni massime

Visualizzazioni YouTube

Posizioni in classifica Apple Music

Shazams Shazam

Posizioni in classifica Shazam