Brani
Artisti
Generi
Copertina del brano Chodź ją wydajmy

Chodź ją wydajmy

3:10Album NIE NAGRYWAM HITÓW 2026-02-04

Altri brani di Skumaj

  1. A. Lange & Söhne
      2:48
  2. Bilans dodatni
      2:37
  3. Polski SWAG
      2:03
  4. TIK TAK
      3:14
  5. LOCKED IN
      2:42
  6. Szkoda mi trampek
      3:00
Tutti i brani

Altri brani di Gmeniu

  1. A. Lange & Söhne
      2:48
  2. Bilans dodatni
      2:37
  3. Polski SWAG
      2:03
  4. TIK TAK
      3:14
  5. LOCKED IN
      2:42
  6. Wylewałem za to krew
      2:56
Tutti i brani

Descrizione

Rilasciato il: 2026-02-04

Testo e traduzione

Originale

Mało lat zbierałem drobne na start. Zrobiłem siopę, a ledwo, żem wstał.

Poskromię głowę lub skończę wał. Trampki za piątkę, nie mówię o łap.

Co mnie obchodzi, że nie można prać ich. Zrobię w nich oliw, wiesz dobrze kto ma grip.

Nie lubię forsy, więc chodź ją wydajmy. Nie lubię branży, mam w chuju ich karty.

Papier ze starym opłacę zabawki. Jebie bazary, ja nie Pakistańczyk.

Ciężko odstawić, choć już nie ma handry. Bym został bez kasy, to dalej bym tańczył.

Braku atrakcji, to grzałem jak Marsik. Chciał być tak jak my, a bez korelacji.

Za dobrze ubrany, bym dotykał szmaty ich. Zostawiam parę stów znów na kolację.

Czerwone oczy po buchu mam jakbym namoczył je w Martini Fiero.

Się mądrzysz po mocy maluchu, a nawijasz jakby wyjebał ci testosteron.

Chłopaki tutaj to ledwo przędą. Puma podwórka tam gdzieś za miedzą.

Temu się wkurwiam jak pierdoli jełop. Na suchych bułkach, a żyje jak Bezos.

Wkładamy pakę do fury i zagramy zaraz znów w kamień i papier.

Jak psy zgarną, to który z nas się do tego przyznaje? W złotej klatce kanarek chce pierdolić mi o trapie.

A to na bank nie jest smaczne jak ten trap, co masz w herbacie.

Nie chcę wykładów od kurew, co znają na gównie, się jebie ich lekcje.

Mój ziomal jest ćpunem, niech może otworzy aptekę.

Myślę, co mówię, nie myślę, jak będzie. Wlepa na płącie nie sprawi, że to będzie bęc.

Ziom mówi, że nie chce, a i tak pewnie jebnie. Mówisz, że ruchasz, ta dupę masz lesbę.

Ktoś sypie futra i zaraz chce sex tape. Mało lat zbierałem drobne na start.

Zrobiłem siopę, a ledwo, żem wstał. Poskromię głowę lub skończę wał. Trampki za piątkę, nie mówię o łap.

Co mnie obchodzi, że nie można prać ich.

Zrobię w nich oliw, wiesz dobrze kto ma grip. Nie lubię forsy, więc chodź ją wydajmy.

Nie lubię branży, mam w chuju ich karty. Papier ze starym opłacę zabawki. Jebie bazary, ja nie Pakistańczyk.

Ciężko odstawić, choć już nie ma handry. Bym został bez kasy, to dalej bym tańczył.

Braku atrakcji, to grzałem jak Marsik. Chciał być tak jak my, a bez korelacji.

Za dobrze ubrany, bym dotykał szmaty ich. Zostawiam parę stów znów na kolację.

Wkurwia robota to rzucę ją brat. Chcę limity testować czy utrzymam nas dwóch.

Twoja znów w mini jak wychodzi na klub. Ma połowę szminki u innych na jajku.

Feministki są jak coś mi kup. Sztywni są sztywni, a strzelają z dup.

Jak być prawdziwym pośród tada kłamców? Teren jest dziki, a zamykam łańcuch.

Samię te blizny jak braknie mi snu. Się dalej leczymy tym, czym świat nas zatruł.

Masaż balijski jak szukam relaksu. Nie ocenia jury jak zarobisz hajsów.

Trochę kokainy nie sprawi, że będziesz Pablo. Ja serio jestem minet, a ty jesteś imitacją.

Ziom latał rok na meeting, za to wylewamy alko. Słaby ze mnie hipis, ale ojebałem kartą.

Bo dotknięcie moich bliskich się nie kończy negocjacją.

Ty coś kręcisz, masz osiki, zaraz wpierdolę w imadło.

Mało lat zbierałem drobne na start. Zrobiłem siopę, a ledwo, żem wstał.

Poskromię głowę lub skończę wał. Trampki za piątkę, nie mówię o łap.

Co mnie obchodzi, że nie można prać ich. Zrobię w nich oliw, wiesz dobrze kto ma grip.

Nie lubię forsy, więc chodź ją wydajmy. Nie lubię branży, mam w chuju ich karty.

Papier ze starym opłacę zabawki. Jebie bazary, ja nie Pakistańczyk.

Ciężko odstawić, choć już nie ma handry. Bym został bez kasy, to dalej bym tańczył.

Braku atrakcji, to grzałem jak Marsik. Chciał być tak jak my, a bez korelacji.

Za dobrze ubrany, bym dotykał szmaty ich. Zostawiam parę stów znów na kolację.

Traduzione italiana

Non passò molto tempo prima che cominciassi a raccogliere il resto. Sono caduto e sono riuscito a malapena ad alzarmi.

Domerò la testa o finirò l'asta. Scarpe da ginnastica per cinque, non sto parlando delle zampe.

Cosa mi importa se non possono essere lavati? Ci metterò dell'olio, sai chi ha la presa.

Non mi piacciono i soldi, quindi andiamo a spenderli. Non mi piace il settore, non me ne frega niente delle loro carte.

La vecchia carta pagherà i giocattoli. Fanculo i bazar, non sono pakistano.

È difficile smettere, anche se non hai più la mano. Se non avessi soldi, ballerei comunque.

Non c'era attrazione, quindi ronzavo come Marsik. Voleva essere come noi, senza correlazione.

Sono troppo ben vestiti perché io possa toccare i loro stracci. Ne lascerò di nuovo qualche centinaio per la cena.

Ho gli occhi rossi dopo aver bevuto, come se li avessi inzuppati nel Martini Fiero.

Stai diventando più intelligente, ragazzo, e parli come se il tuo testosterone fosse sparito.

I ragazzi qui ce la fanno a malapena. C'è un puma da qualche parte nel cortile sul retro.

Sono incazzato da morire per questa cosa. A secco, e vive come Bezos.

Mettiamo la scatola nel carrello e presto suoneremo di nuovo a rock e carta.

Se i cani lo rubano, chi di noi lo ammetterà? Il canarino nella gabbia dorata vuole prendermi in giro per la passerella.

E sicuramente non è gustoso come quella trappola che hai nel tè.

Non voglio lezioni da puttane che sanno un cazzo, fanculo le loro lezioni.

Il mio amico è un drogato, forse dovrebbe aprire una farmacia.

Quello che dico è serio, non penso a come sarà. Un adesivo sul tabellone non lo renderà brutto.

Il tizio dice che non vuole, ma probabilmente se la caverà comunque. Dici che scopi, il tuo culo è una lesbica.

Qualcuno lancia pellicce e vuole un sex tape. Non passò molto tempo prima che iniziassi a raccogliere il resto.

Sono caduto e sono riuscito a malapena ad alzarmi. Domerò la testa o finirò l'asta. Scarpe da ginnastica per cinque, non sto parlando delle zampe.

Cosa mi importa se non possono essere lavati?

Ci metterò dell'olio, sai chi ha la presa. Non mi piacciono i soldi, quindi andiamo a spenderli.

Non mi piace il settore, non me ne frega niente delle loro carte. La vecchia carta pagherà i giocattoli. Fanculo i bazar, non sono pakistano.

È difficile smettere, anche se non hai più la mano. Se non avessi soldi, ballerei comunque.

Non c'era attrazione, quindi ronzavo come Marsik. Voleva essere come noi, senza correlazione.

Sono troppo ben vestiti perché io possa toccare i loro stracci. Ne lascerò di nuovo qualche centinaio per la cena.

Sta facendo incazzare il robot, quindi la scarico, fratello. Voglio testare i limiti e vedere se riesco a supportare noi due.

La tua indossa di nuovo una minigonna quando va in discoteca. Ha la metà del rossetto degli altri sull'uovo.

Le femministe sono come comprami qualcosa. Le persone rigide sono rigide e sparano dal culo.

Come essere sinceri tra tanti bugiardi? La zona è selvaggia e sto chiudendo la catena.

Vedo queste cicatrici quando sono privato del sonno. Continuiamo a curarci con ciò con cui il mondo ci ha avvelenato.

Massaggio balinese quando cerco relax. La giuria non giudica quanti soldi guadagni.

Un po' di cocaina non ti renderà Pablo. Sono seriamente cunnilingus e tu sei un'imitazione.

Il mio amico è volato alla riunione per un anno, quindi abbiamo versato alcolici. Sono un hippie debole, ma ho fatto un casino con la carta.

Perché toccare i miei cari non finisce con una negoziazione.

Stai facendo una pazzia, sto per metterti in una morsa.

Non passò molto tempo prima che cominciassi a raccogliere il resto. Sono caduto e sono riuscito a malapena ad alzarmi.

Domerò la testa o finirò l'asta. Scarpe da ginnastica per cinque, non sto parlando delle zampe.

Cosa mi importa se non possono essere lavati? Ci metterò dell'olio, sai chi ha la presa.

Non mi piacciono i soldi, quindi andiamo a spenderli. Non mi piace il settore, non me ne frega niente delle loro carte.

La vecchia carta pagherà i giocattoli. Fanculo i bazar, non sono pakistano.

È difficile smettere, anche se non hai più la mano. Se non avessi soldi, ballerei comunque.

Non c'era attrazione, quindi ronzavo come Marsik. Voleva essere come noi, senza correlazione.

Sono troppo ben vestiti perché io possa toccare i loro stracci. Ne lascerò di nuovo qualche centinaio per la cena.

Guarda il video Skumaj, Gmeniu - Chodź ją wydajmy

Statistiche del brano:

Ascolti Spotify

Posizioni in classifica Spotify

Posizioni massime

Visualizzazioni YouTube

Posizioni in classifica Apple Music

Shazams Shazam

Posizioni in classifica Shazam