Altri brani di Rau Performance
Descrizione
Compositore: Tomasz Rałowski
Paroliere: Tomasz Rałowski
Testo e traduzione
Originale
Stary polski rap. Już nie blanty, antydepresanty, zakwas buraczany, a nie
Chianti. Trzy litry muszynianki, mm, mikroplastik.
Intermittent fasting, enough is enough. Wystarczy to wystarczy.
Już nie blanty, antydepresanty, zakwas buraczany, a nie Chianti. Trzy litry muszynianki, mm, mikroplastik.
Intermittent fasting, enough is enough. Wystarczy to wystarczy.
No i skończyły się wakajki. Skończyły się żarty. Koniec prokrastynacji. Bunt na statku Bounty.
Już nie żyję jak wampir. Biorę się za workouty.
Teraz multitasking, sprawy oraz sprawki. Wielkie dwa dla psychiatry za te tabsy.
Latam po lekarzach, wracam z rehabilitacji. Nie kupuję trawki, nie dzwonię po samarki.
Wieczorem nie daję w palnik, nawet nie piję kawki. Już nie chipsy, czekoladki. Bez czterech kolacji.
Only good vibes i tylko zdrowe zajawki.
Żyłem jak zakładnik w swojej wyobraźni, byleby się załatwić. Już nie chcę być tym tamtym.
Byłem pełen pasji, a zostały ułamki. Składam te kawałki, jak składam te kawałki.
Jeszcze wrócę na party, ale muszę walczyć dla Olki, dla Francis, z szacunku do Wandy.
Już nie blanty, antydepresanty, zakwas buraczany, a nie Chianti.
Trzy litry muszynianki, mm, mikroplastik. Intermittent fasting, enough is enough. Wystarczy to wystarczy.
Już nie blanty, antydepresanty, zakwas buraczany, a nie Chianti.
Trzy litry muszynianki, mm, mikroplastik. Intermittent fasting, enough is enough.
Wystarczy to wystarczy. Oh my darling.
Będę pretensjonalny, ale te chude barki niosły za wiele traumy. Wspomnienia to nie bajki. Koszmar z ulicy Kajki.
Narodziny córki zamknięte drzwi otwarły. Demony mnie dopadły. Autodestruction.
Za dużo alienacji i zakładania maski.
Srałem na zarobki, bo miałem na wydatki, a w życiu za zajksy wszędzie czają się zasadzki. Teraz dużo afirmacji.
Mam więcej niż chciałbym miłości, przyjaźni, zdrowia, dóbr materialnych.
Świat zepsuły marki, ludzi zepsuły lajki, a sztukę marne grajki i przygłupie dupodajki.
Nienawidzę tej branży, gardzę byciem sławnym. Chcę tylko robić muzyczkę i wystarczy jeden majk mi.
Jeszcze pójdę zatańczyć, jak będzie all righty, a póki co rebranding.
Ten numer to katharsis. Już nie blanty, antydepresanty, zakwas buraczany, a nie
Chianti. Trzy litry muszynianki, mm, mikroplastik.
Intermittent fasting, enough is enough. Wystarczy to wystarczy.
Już nie blanty, antydepresanty, zakwas buraczany, a nie Chianti. Trzy litry muszynianki, mm, mikroplastik.
Intermittent fasting, enough is enough.
Wystarczy to wystarczy.
Traduzione italiana
Vecchio rap polacco. Niente più blunt, niente antidepressivi, niente più lievito naturale di barbabietola
Chianti. Tre litri di muszynianka, mm, microplastica.
Digiuno intermittente, basta. Basta.
Niente più blunt, niente antidepressivi, niente più lievito madre di barbabietola, niente più Chianti. Tre litri di muszynianka, mm, microplastica.
Digiuno intermittente, basta. Basta.
Bene, le vacanze sono finite. Gli scherzi sono finiti. Niente più procrastinazione. Ammutinamento sulla nave Bounty.
Non vivo più come un vampiro. Sto riprendendo gli allenamenti.
Ora multitasking, questioni e commissioni. Due grandi per lo psichiatra per queste schede.
Vado dai medici, torno dalla riabilitazione. Non compro erba, non chiedo aiuto.
Non fumo la sera, non bevo nemmeno il caffè. Niente più patatine o cioccolatini. Niente quattro cene.
Solo buone vibrazioni e solo salutari teaser.
Vivevo come un ostaggio nella mia immaginazione solo per liberarmi. Non voglio più essere quello.
Ero pieno di passione, ma rimanevano solo frazioni. Metto insieme questi pezzi, come li metto insieme.
Tornerò alla festa, ma devo lottare per Olka, per Francis, per rispetto verso Wanda.
Niente più blunt, niente antidepressivi, niente più lievito madre di barbabietola, niente più Chianti.
Tre litri di muszynianka, mm, microplastica. Digiuno intermittente, basta. Basta.
Niente più blunt, niente antidepressivi, niente più lievito madre di barbabietola, niente più Chianti.
Tre litri di muszynianka, mm, microplastica. Digiuno intermittente, basta.
Basta. Oh mio tesoro.
Sarò pretenzioso, ma quelle spalle magre portavano troppi traumi. I ricordi non sono favole. Incubo in Kajki Street.
La nascita di mia figlia ha aperto porte chiuse. I demoni mi hanno preso. Autodistruzione.
Troppa alienazione e indossare una maschera.
Ho sprecato soldi con i miei guadagni perché avevo soldi da spendere e nella vita ci sono trappole in agguato ovunque. Tante conferme adesso.
Ho più di quanto vorrei, amore, amicizia, salute, beni materiali.
Il mondo è stato viziato dai marchi, le persone sono state viziate dai loro gusti e l’arte è stata viziata da poveri musicisti e stupidi stronzi.
Odio questo settore, disprezzo essere famoso. Voglio solo fare musica e una canzone mi basta.
Andrò a ballare quando andrà tutto bene, e per ora si tratta di un rebranding.
Questa traccia è catarsi. Niente più blunt, niente antidepressivi, niente più lievito naturale di barbabietola
Chianti. Tre litri di muszynianka, mm, microplastica.
Digiuno intermittente, basta. Basta.
Niente più blunt, niente antidepressivi, niente più lievito madre di barbabietola, niente più Chianti. Tre litri di muszynianka, mm, microplastica.
Digiuno intermittente, basta.
Basta.