Altri brani di Kizo
Altri brani di Chivas
Descrizione
Voce, interprete associato: Kizo
Voce, interprete associato: Chivas
Autore: Patryk Woziński
Autore: Krystian Gierakowski
Compositore: Michał Lotterhoff
Testo e traduzione
Originale
Monotematyka, kolejna taka płyta
Bo aktualnie u nas zmiany nie są dziś potrzebne
Zgadza matematyka, między sobą kwita
Jak uwolnią ziomali, wtedy to dopiero jebnie
Gaz ile da fabryka, wygoda, pneumatyka
Na stacjach benzynowych, znają dosłownie wszędzie
I znowu ktoś zapyta, co to jest za ekipa
Jak myślisz, że to leszcze, no to jesteś w grubym błędzie
Jesteśmy na wszędzie na backstage'u, kurczak pad thai
Worek z jaraniem, tak zjeżdżamy sobie cały kraj
Dzwonię room service, ona wie jak przeżyć ze mną raj
Gdy mnie to znudzi, to chcę umrzeć sam jak samuraj
Gdy wszędzie o nas głośno, słychać same pozdrówki
Sam nie wiedziałem, że mam tylu kumpli
Nie mam w planie zarobić z wami nawet złotówki
Palić, ani pić wódki (ej, ej, ej)
Rutyna zabija młodość (u-u-u), a wolność zabiera donos (u-u-u)
Te same jointy z czasów, gdy nie było nic dalej płoną
Razem będziemy przesadzać
Bo życie może być za krótkie (skandal, skandal)
Z boku mówią, że to skandal, lecz to my liczymy gotówkę (skandal)
To nie pudelkowe skandale
Jak psy ujebią cały palec
Szkoła zabraniała marzeń, gdy ja chciałem dalej
My nie mamy żyć, tylko kurwa mamy szaleć
Dla was to był mit, VST na wokale
No i jak wyciągnę kwit, to Wy zaczynacie maleć
Nie nosiłem baggy jeans i nawet nie zamierzałem
W domu miałem dużo drzwi, wszystkie pozamykałem
Wszystko za gotówkę, chcę, jakąś Gucci koszulkę
Braciom na wóz, też, dać, bo to koledzy na szóstkę
I wolnego czasu w kurwę, mać, pracę odkładam na później
Nie wsypie nigdy jak Wunder-Baum, no i lusterka puste
Ej, ej, ej
Rutyna zabija młodość (u-u-u), a wolność zabiera donos (u-u-u)
Te same jointy z czasów, gdy nie było nic dalej płoną
Razem będziemy przesadzać
Bo życie może być za krótkie (skandal, skandal)
Z boku mówią, że to skandal, lecz to my liczymy gotówkę (skandal)
Traduzione italiana
Monotematyka, un altro album del genere
Perché al momento non abbiamo bisogno di cambiamenti
I conti sono corretti, sono alla pari tra loro
Se liberano gli amici, ecco cosa succederà
Gas tanto quanto dà la fabbrica, comfort, pneumatica
Alle stazioni di servizio lo sanno letteralmente ovunque
E ancora qualcuno si chiederà chi è questa squadra
Se pensi che sia un'orata ti sbagli di grosso
Siamo ovunque nel backstage, al Chicken Pad Thai
Un pacchetto di sigarette, andremo in tutto il paese
Chiamo il servizio in camera, lei sa come vivere il paradiso con me
Quando mi annoio, voglio morire da solo, come un samurai
Quando ovunque si parla di noi, si sentono solo saluti
Non sapevo di avere così tanti amici
Non ho intenzione di guadagnare nemmeno un centesimo con te
Fumare o bere vodka (ej, ej, ej)
La routine uccide la gioventù (u-u-u), e la libertà richiede la denuncia (u-u-u)
Le stesse canne dei tempi in cui non c'era nulla bruciano ancora
Esagereremo insieme
Perché la vita potrebbe essere troppo breve (scandalo, scandalo)
Dall'esterno dicono che è uno scandalo, ma i soldi li contiamo noi (scandalo)
Questi non sono scandali delle scatole
Come i cani rovinano tutto il dito
La scuola proibiva i sogni quando volevo continuare
Non dobbiamo vivere, dobbiamo solo impazzire, cazzo
Per te era un mito, VST per la voce
E quando tiro fuori lo scontrino inizi a rimpicciolirti
Non indossavo jeans larghi e non avevo nemmeno intenzione di farlo
Avevo molte porte a casa, le chiudevo tutte
Tutto in contanti, voglio una maglietta di Gucci
Regala un carretto anche ai tuoi fratelli, perché sono amici a sei stelle
E dannazione al mio tempo libero, rimandavo il lavoro a più tardi
Non dormirà mai come Wunder-Baum e gli specchi sono vuoti
Ehi, ehi, ehi
La routine uccide la gioventù (u-u-u), e la libertà richiede la denuncia (u-u-u)
Le stesse canne dei tempi in cui non c'era nulla bruciano ancora
Esagereremo insieme
Perché la vita potrebbe essere troppo breve (scandalo, scandalo)
Dall'esterno dicono che è uno scandalo, ma i soldi li contiamo noi (scandalo)