Altri brani di Taco Hemingway
Altri brani di Livka
Descrizione
Produttore, produzione musicale: Zeppy Zep
Ingegnere di mastering, Ingegnere di mixaggio: Rafał Smoleń
Cantante: Taco Hemingway
Paroliere: Filip Szcześniak
Compositore: Michał Będkowski
Testo e traduzione
Originale
Krople deszczu na mym karku. W płaszczu mam schowany zeszyt.
Plac Zamkowy jest już martwy. Nie chcę żyć już czasem przeszłym.
Idę ciemnym, nowym światem, choć to dla mnie stare śmieci. Do pijalni wódek zajrzę tam, gdzie każdy blat się lepi.
Barman ubrany jak portier. Linie dialogowe puste.
A samotność to rewolwer, więc zamawiam sobie lufkę. Motyl w brzuchu stał się larwą. Zżera duszę się i puchnie.
Jestem sam pod ciemną gwiazdą. Nie poznaję twarzy w lustrze.
Oczy przechodniów nocą świecą jak znicze. Koszmar na jawie.
Bezsenne ulice, po których znowu się włóczysz.
Nie wiesz, gdzie idziesz pijanymi krokami i do mnie piszesz.
Gdy wychodzę na ulicę, słyszę wrzaski młodych ludzi.
Jeszcze wierzą w swoją misję. Jeszcze świat ich nie obudził.
Ja też chciałem zmienić system i musiałem to porzucić, bo dziś świat to tylko biznes. Tamten zmarł i nie powróci.
Na południe, w stronę Wilczej. Tłumy ludzi wciąż pod Spatif. Nie mam siły na nich dzisiaj.
Chyba przejdę się w Frascati. W mej kieszeni nowy DM.
Potem jeszcze drugi gratis. Lecz nie do mnie ona pisze. Przecież on jest adresatem.
Oczy przechodniów nocą świecą jak znicze. Koszmar na jawie.
Bezsenne ulice, po których znowu się włóczysz.
Nie wiesz, gdzie idziesz pijanymi krokami i do mnie -piszesz. -Sprawdzę, o co chodzi z Rudą.
Sięgam dłonią do kieszeni. Piotrek, o co chodzi z bluzą? Pytasz mnie już po raz setny.
Taki jeden dobry kumpel dał mi radę wieki temu. W sumie mogłem go posłuchać.
Jeśli piłeś, nie DM-uj.
Jakaś para jest na skarpie zanurzona w pocałunku.
Chcę typowi wytłumaczyć, że nie znajdzie w niej ratunku.
Gdy go rzuci jak zły nawyk i zostawi go na bruku, niech odzyska swoją -bluzę. Niech pokaże trochę buntu. -Oczy przechodniów nocą świecą jak znicze.
Koszmar na jawie. Bezsenne ulice, po których znowu się włóczysz.
Nie wiesz, gdzie idziesz pijanymi krokami i do mnie piszesz.
Żyjesz tylko w moich myślach. Ale ile jeszcze przetrwasz?
Tu warunki makabryczne. Strasznie duszno.
Mały metraż, a sąsiedztwo jakby Tyrmand skąpał w opętanych szeptach.
Już na pogotowie mnie sił brak i nie bawi mnie ten spektakl.
Na trzech krzyży pod kościołem łypie święty Nepomucen, jakby czekał na mą spowiedź, jakby pragnął mnie pouczyć, zanim całkiem tu utonę.
Może wskaże mi kierunek. Z szeptu wybija się okrzyk. Ktoś nas błaga o ratunek.
Ratunku!
Traduzione italiana
Gocce di pioggia sul collo. Ho un taccuino nascosto nel cappotto.
La Piazza del Castello è già morta. Non voglio più vivere al passato.
Andrò nel mondo nuovo e oscuro, anche se per me è vecchia spazzatura. Andrò nella sala pompe della vodka dove ogni piano di lavoro è appiccicoso.
Un barista vestito da portiere. Righe di dialogo vuote.
E la solitudine è una pistola, quindi ordino una pistola. La farfalla nel mio stomaco è diventata una larva. Mi mangia l'anima e si gonfia.
Sono solo sotto una stella oscura. Non riconosco il viso allo specchio.
Gli occhi dei passanti brillano come candele di notte. Un incubo a occhi aperti.
Strade insonni dove vaghi ancora.
Non sai dove cammini con passo ubriaco e mi scrivi.
Quando esco in strada sento i giovani urlare.
Credono ancora nella loro missione. Il mondo non li ha ancora risvegliati.
Anch'io volevo cambiare il sistema e ho dovuto abbandonarlo, perché oggi il mondo è solo business. Quello è morto e non tornerà.
A sud, verso Wilcza. Folla di gente ancora a Spatif. Non ho l'energia per loro oggi.
Penso che farò una passeggiata a Frascati. Un nuovo DM in tasca.
Poi un altro gratis. Ma non mi scrive. Dopotutto, è lui il destinatario.
Gli occhi dei passanti brillano come candele di notte. Un incubo a occhi aperti.
Strade insonni dove vaghi ancora.
Non sai dove vai con i tuoi passi ubriachi e mi scrivi. -Controllerò cosa sta succedendo con Ruda.
Mi frugo in tasca. Piotrek, cos'è quella felpa? Me lo chiedi per la centesima volta.
Questo buon amico mi ha dato un consiglio secoli fa. Potrei davvero ascoltarlo.
Se hai bevuto, non scrivere in DM.
Una coppia è su un pendio, immersa in un bacio.
Voglio spiegare al ragazzo che non troverà la salvezza in lei.
Quando lei lo abbandonerà come una cattiva abitudine e lo lascerà sul marciapiede, fagli riprendere la sua felpa. Lascia che mostri un po' di ribellione. -Gli occhi dei passanti di notte brillano come candele.
Un incubo a occhi aperti. Strade insonni dove vaghi ancora.
Non sai dove cammini con passo ubriaco e mi scrivi.
Vivi solo nei miei pensieri. Ma quanto sopravvivrai?
Le condizioni qui sono raccapriccianti. Molto soffocante.
Lo spazio era piccolo, ma il quartiere sembrava essere inondato dai sussurri posseduti di Tyrmand.
Non ho la forza di andare al pronto soccorso e non mi interessa questo spettacolo.
San Nepomuceno scruta le tre croci sotto la chiesa, come se aspettasse la mia confessione, come se volesse insegnarmi prima che io anneghi qui completamente.
Forse può indicarmi la direzione. Dal sussurro esce un grido. Qualcuno ci implora di salvarli.
Aiuto!