Brani
Artisti
Generi
Copertina del brano 12 ZEGARKÓW

12 ZEGARKÓW

3:03Album NIECH TAK BĘDZIE EP 2026-04-09

Altri brani di Zeamsone

  1. Mroczna Komnata
      3:08
  2. Jungla
      3:08
  3. GGG FREESTYLE
      3:21
  4. HIGH LIFE 3
      3:14
  5. ZNANA
      2:24
  6. MAMY PRACĘ
      2:32
Tutti i brani

Descrizione

Paroliere, tecnico del mixaggio, cantante, tecnico del mastering: Zeamsone

Produttore, compositore: miszor

Testo e traduzione

Originale

Musimy to w końcu zrobić, no

Ej, słońce za oknem, FL Studio w oknie

Oh, dziesięć zegarków, dwanaście zegarków

Garków firmy Z

Oh, oh

Dwanaście zegarków trzeba było, bym się nie spóźniał

I wszystkie są still on my wrist

Ten ziom jest w szoku, że można rockować i szokać

I cieszyć się tak jak ZP

Cena ambicji to nie gość, co strzela do wszystkich

I później szukają go psy

Weźmie zaliczki i później udaje, że błyszczy

I że jest wyższy niż ty

Wyższy niż był, gdy siedzieliście razem

Wyższy by dziś, pytam gdzie jest Paweł?

Zniszczył go kwita, nam zniszczył zabawę

Jest inny niż był, ale ja go naprawię

Damy ziomalom dziś wędkę, nie rybę

Bo to są ziomale i dadzą se radę

Damy ziomalom dziś wędkę, nie rybę

Bo to są ziomale

Dwanaście zegarków na każdą okazję

Ale dosyć tanich, żeby nie mówili, że szatan

Że mam tyle hajsu, że trzeba mi zabrać

Bo wydaję, by mieć ponad stan

A nie wiedzą, że wydali sporo czasu na to

By się wkurwić, że hajs mam

A dla mnie cenniejszy jest czas nasz

Więc nie przeznaczam go na wasz wrzask

Chcę dwanaście kobiet i wszystkie mieć na twarz

Dwanaście masek jak zagra okazja

Wiem, że mam kasę, lecz dla mnie to standard

Jak jej nie macie, to chcecie mi wyrwać ją z gardła

Jedni giną z pragnienia, a inni toną w dostatkach

Skąd wiesz, że nie masz czegoś, co ja bym bardzo chciał?

A to rzecz niematerialna

Na ogonie siedzą mi pały

Dobrze, że nie stoją, bo przyszły dziewczyny

Ja przyszedłem w dresach i nie chciałbym, żeby widziały

Że poprzestawiały mi tryby

Zakładały wszystko oprócz tego, że będę miły

I że się dzisiaj polubimy

Zakładały wszystko oprócz kochającej rodziny

Tego jeszcze nie nauczyli

Zakładały wszystko oprócz tego, czego nie lubię

Tego nie ma na YouTubie

Mam fobię i gubię się w tym, co dziś robię i czuję

Wielu rzeczy nie rozumiem

Nie myślę co by było gdyby

Miałem być prawdziwy, więc jestem i co skurwysyny?

Znowu kruszymy się w głośnikach twojej dziewczyny

Ale to już nie z mojej winy

Wyrzygałem się na bicie

Zwróciłem emocje, lecz przerobiłem je na sytę, ah

Wymazałem ją z pamięci, ale znowu włożyła płytę, ah

Kiedyś bym przyjął, lecz dziś wyrzygałem

Bo stałem się C typem i chcę ciszę

Lub inny nośnik bez złych emocji, ale z życiem

Dwanaście masek na specjalną okazję

Nowy sort wybieramy co czwartek

Horyzont poszerzamy normalnie

Nowy czort, lecimy na wakacje

Lecz w mojej bańce, nie samolotem na Maltę

Mam już dość leżeć plackiem

Profesor, wykładamy tu prawdę

Kawę na ławę i rampy na blat ten

Oni liczą na to, że zrobię rap ten

Raptem będzie hitowe i zgarnie kabzę

Jednocześnie będzie nieprzypałowe i twarde

Ale w głowę wejdzie strasznie

Próbowałem tysiąc razy i wyszło może paręnaście

Namalowałem obrazy bez skazy

I wystawiłem je na aukcję znasz mnie

Chciałem, by ludzie na ścianie mieli bohomazy

Za które tak strasznie dawniej goniła strasznie

Straszyła mnie, że mnie zamknie w klatce

Jak oprawcę, to nienormalne

Ale normalność jest względna

Dla każdego inaczej pachnie

Wkam punkty umiejętności w kombinatorykę

Po to, żeby było mi łatwiej

Dwanaście zegarków trzeba było, bym się nie spóźniał

I wszystkie są still on my wrist

Ten ziom jest w szoku, że można rockować i szokać

I cieszyć się tak jak ZP

Cena ambicji to nie gość, co strzela do wszystkich

I później szukają go psy

Weźmie zaliczki i później udaje, że błyszczy

I że jest wyższy niż ty

Wyższy niż był, gdy siedzieliście razem

Wyższy by dziś, pytam gdzie jest Paweł?

Zniszczył go kwita, nam zniszczył zabawę

Jest inny niż był, ale ja go naprawię

Damy ziomalom dziś wędkę, nie rybę

Bo to są ziomale i dadzą se radę

Damy ziomalom dziś wędkę, nie rybę

Bo to są ziomale

Traduzione italiana

Dobbiamo farlo prima o poi, sì

Ehi, fuori c'è il sole, FL Studio è alla finestra

Oh, dieci orologi, dodici orologi

La ditta Garków Z

Oh, oh

Mi ci sono volute dodici veglie per non arrivare in ritardo

E sono ancora tutti al mio polso

Questo ragazzo è scioccato dal fatto che tu possa scuotere e scioccare

E divertiti proprio come ZP

Il prezzo dell’ambizione non è l’uomo che spara a tutti

E poi i cani lo cercano

Accetterà i pagamenti anticipati e poi farà finta di brillare

E che è più alto di te

Più alto di quando sedevate insieme

Sarebbe più alto oggi, chiedo dov'è Paweł?

Lo ha rovinato, ha rovinato il nostro divertimento

È diverso da com'era, ma sistemerò il problema

Oggi regaleremo ai nostri amici una canna da pesca, non un pesce

Perché sono amici e possono gestirlo

Oggi regaleremo ai nostri amici una canna da pesca, non un pesce

Perché sono amici

Dodici orologi per ogni occasione

Ma abbastanza economico perché non dicano che è Satana

Che ho così tanti soldi che ho bisogno che mi portino via

Perché spendo per avere oltre le mie possibilità

E non sanno che ci hanno dedicato molto tempo

Per incazzarmi perché ho i soldi

E per me il nostro tempo è più prezioso

Quindi non li spendo per le tue urla

Voglio dodici donne e tutte sulla mia faccia

Dodici maschere a seconda dell'occasione

So di avere soldi, ma per me è standard

Se non ce l'hai, vuoi strapparmelo dalla gola

Alcuni muoiono di sete, altri affogano nell'abbondanza

Come fai a sapere che non hai qualcosa che mi piacerebbe davvero?

E questa è una cosa intangibile

Ho delle mazze alle calcagna

È un bene che non stiano in piedi, perché sono arrivate le ragazze

Sono venuto in tuta e non vorrei che lo vedessero

Che i miei ingranaggi erano cambiati

Davano per scontato tutto tranne che fossi gentile

E che oggi ci piaceremo

Davano per scontato tutto tranne una famiglia amorevole

Non l'hanno ancora insegnato

Hanno dato per scontato tutto tranne quello che non mi piaceva

Questo non è su YouTube

Ho una fobia e mi perdo in quello che faccio e sento oggi

Ci sono molte cose che non capisco

Non penso cosa accadrebbe se

Avrei dovuto essere reale, quindi eccomi qui, che cazzo?

Stiamo di nuovo crollando negli altoparlanti della tua ragazza

Ma non è più colpa mia

Ho vomitato sotto le percosse

Ho restituito le emozioni, ma le ho elaborate a mio piacimento, ah

L'ho cancellato dalla mia memoria, ma lei ha rimesso il CD, ah

Una volta lo avrei accettato, ma oggi ho vomitato

Perché sono diventato un tipo C e voglio il silenzio

O un altro mezzo senza cattive emozioni, ma con la vita

Dodici maschere per un'occasione speciale

Scegliamo un nuovo ordinamento ogni giovedì

Allarghiamo normalmente l'orizzonte

Nuovo diavolo, andiamo in vacanza

Ma nella mia bolla, non con l'aereo per Malta

Sono stanco di sdraiarmi sulla schiena

Professore, qui stiamo insegnando la verità

Caffè per il tavolino e rampe per il piano di lavoro

Contano su di me per fare questo rap

All'improvviso sarà un successo e farà guadagnare soldi

Allo stesso tempo, sarà noioso e difficile

Ma sarà molto confuso

Ho provato mille volte e ne ho ottenuti forse una dozzina o giù di lì

Ho dipinto quadri impeccabili

E li ho messi all'asta, mi conosci

Volevo che le persone avessero dei grandi dipinti alle pareti

Che lei inseguiva così terribilmente

Mi ha minacciato di chiudermi in una gabbia

Come torturatore, non è normale

Ma la normalità è relativa

Ha un odore diverso per ognuno

Metterò i punti abilità in calcolo combinatorio

Solo per rendermi le cose più facili

Mi ci sono volute dodici veglie per non arrivare in ritardo

E sono ancora tutti al mio polso

Questo ragazzo è scioccato dal fatto che tu possa scuotere e scioccare

E divertiti proprio come ZP

Il prezzo dell’ambizione non è l’uomo che spara a tutti

E poi i cani lo cercano

Accetterà i pagamenti anticipati e poi farà finta di brillare

E che è più alto di te

Più alto di quando sedevate insieme

Sarebbe più alto oggi, chiedo dov'è Paweł?

Lo ha rovinato, ha rovinato il nostro divertimento

È diverso da com'era, ma sistemerò il problema

Oggi regaleremo ai nostri amici una canna da pesca, non un pesce

Perché sono amici e possono gestirlo

Oggi regaleremo ai nostri amici una canna da pesca, non un pesce

Perché sono amici

Guarda il video Zeamsone - 12 ZEGARKÓW

Statistiche del brano:

Ascolti Spotify

Posizioni in classifica Spotify

Posizioni massime

Visualizzazioni YouTube

Posizioni in classifica Apple Music

Shazams Shazam

Posizioni in classifica Shazam