Brani
Artisti
Generi
Copertina del brano Nie jestem wzorem świętości

Nie jestem wzorem świętości

4:31Album Proceder: Żyj aż do bólu (Muzyka z filmu) 2019-11-15

Altri brani di Chada

  1. Żyć aż do bólu
      3:42
  2. Szukajcie aż znajdziecie
      3:45
  3. Obrachunek moralny
      3:44
  4. Chada puszcza w miasto solo
      4:04
  5. Żyć aż do bólu - Bezczel Remix
      2:50
  6. Na tych osiedlach
      3:27
Tutti i brani

Descrizione

Rilasciato il: 2012-06-22

Testo e traduzione

Originale

Moje dłonie są ciężkie. Toczę ze sobą bitwy.
Wiem, jak trudno jest czasem złożyć je do modlitwy. Brakuje mi pokory. Serce krzyczy litości.
Ziomuś, wiem, że nie jestem żadnym wzorem świętości. Moje dłonie są ciężkie. Toczę ze sobą bitwy.
Wiem, jak trudno jest czasem złożyć je do modlitwy. Brakuje mi pokory.
Nie wiem nic o wierności. Ziomuś fakt, że nie jestem żadnym wzorem świętości.
Prawdą jest, że chwilami zapominam o Tobie. Moje drugie ja każe koncentrować na sobie.
Jestem typkiem z wadami, w sumie jak każdy człowiek.
Dawno gdzieś zaniedbałem swoje psychiczne zdrowie.
Zalicz do pogubionych, nigdy do idiotów, bo ja wiem, gdzie spoczywa źródło moich kłopotów. Na osiedlu poznałem jak zarabiać sposobem.
Zdobywałem pieniądze, nie stopnie naukowe. Alkohol i te prochy.
Dziś polegam na sobie. Tylko ja mogę stawić czoło własnej chorobie.
Często proszę Cię Boże, o to, byś mi doradzał. Jeszcze częściej to chyba się od Ciebie odgradzam.
Dobrze wiem, że te wszystkie moje wersy i teksty w żaden sposób nie czynią mnie od Ciebie tym lepszym. Jestem tylko człowiekiem. Nie chcę już świata zmieniać.
Ciężko wytrwać mi czasem w swoich postanowieniach. Moje dłonie są ciężkie. Toczę ze sobą bitwy.
Wiem, jak trudno jest czasem złożyć je do modlitwy. Brakuje mi pokory.
Serce krzyczy litości. Ziomuś, wiem, że nie jestem żadnym wzorem świętości.
Moje dłonie są ciężkie. Toczę ze sobą bitwy. Wiem, jak trudno jest czasem złożyć je do modlitwy.
Brakuje mi pokory. Nie wiem nic o wierności.
Ziomuś fakt, że nie jestem żadnym wzorem świętości. Znowu ziomuś kierują mną te chore motywy.
Moje byłe powiedzą czasem bywał troskliwy. Dla mnie to żaden wyczyn do ognia wlać oliwy.
Ale w sumie w tym wszystkim pozostaję szczęśliwy. Boże, nie dbam o siebie.
Piję kolejną kawę. Moje wersy do Ciebie są miłości przejawem.
Czasem złościsz się na mnie i do kłótni dochodzi. Znów alkohol mnie wzywa, kiedy los mnie zawodzi.
Wiedz, że pierdolę podziw. Ty jesteś moim fanem. Rezerwy moralności wyczerpałem na amen.
Wiem, że błądzę jak każdy. Jestem kurwa Syzyfem.
Zamiast wiary wybieram nieraz chłodną logikę.
Potrafię Cię obrazić i powiedzieć idź w pizdu, ale jakoś się trzymam z dala od egoizmu. To taka mała spowiedź. Słowa prosto od drania.
Nie brakuje mi siły ani własnego zdania. Moje dłonie są ciężkie. Toczę ze sobą bitwy.
Wiem, jak trudno jest czasem złożyć je do modlitwy. Brakuje mi pokory.
Serce krzyczy litości. Ziomuś, wiem, że nie jestem żadnym wzorem świętości.
Moje dłonie są ciężkie. Toczę ze sobą bitwy. Wiem, jak trudno jest czasem złożyć je do modlitwy.
Brakuje mi pokory. Nie wiem nic o wierności.
Ziomuś fakt, że nie jestem żadnym wzorem świętości. Znowu zamykam oczy. Prześladują mnie zmory.
Nadal ciągnie się za mną poplamiony życiorys.
Choć brakuje pokory, wciąż pozostaję szczery. Jestem kawał skurwiela, co ma dobre maniery. Nie masz już wątpliwości.
Wiesz, że nawijam chada. Tak jak każdy z nas mam się z czego tu wyspowiadać.
Nie chcę tej akceptacji. Teraz siedzę i piszę.
Maszeruję według muzyki, którą sam słyszę. Trudno żyć bez emocji. Czy mnie słyszysz, człowieku?
Kiedy jestem melanchol, zbyt wiele nie oczekuj. Czasem sieję zniszczenie, nie przynoszę radości.
Przecież mówię. Nie jestem żadnym wzorem świętości.
Zamiast myśleć rozumem, często robię to chujem. Sam już nie wiem, co myślę i czego potrzebuję.
Teraz zakładam kaptur i idę z ziomkami pić. Nie chcę odkryć przed śmiercią, że nie umiałem żyć.
Moje dłonie są ciężkie. Toczę ze sobą bitwy.
Wiem, jak trudno jest czasem złożyć je do modlitwy. Brakuje mi pokory. Serce krzyczy litości.
Ziomuś, wiem, że nie jestem żadnym wzorem świętości. Moje dłonie są ciężkie. Toczę ze sobą bitwy.
Wiem, jak trudno jest czasem złożyć je do modlitwy. Brakuje mi pokory.
Nie wiem nic o wierności. Ziomuś fakt, że nie jestem żadnym wzorem świętości.

Traduzione italiana

Le mie mani sono pesanti. Combatto battaglie con me stesso.
So quanto sia difficile a volte offrirli in preghiera. Mi manca l'umiltà. Il cuore grida pietà.
Amico, lo so, non sono un modello di santità. Le mie mani sono pesanti. Combatto battaglie con me stesso.
So quanto sia difficile a volte offrirli in preghiera. Mi manca l'umiltà.
Non so nulla della fedeltà. Amico, è vero che non sono un modello di santità.
È vero che a volte mi dimentico di te. Il mio secondo sé mi dice di concentrarmi su me stesso.
Sono un ragazzo con dei difetti, proprio come ogni altra persona.
Ho trascurato la mia salute mentale per molto tempo.
Considerami tra i perduti, mai tra gli idioti, perché so dov'è la fonte dei miei guai. Nel complesso residenziale ho imparato a fare soldi in un certo senso.
Ricevevo soldi, non titoli di studio. Alcol e droghe.
Oggi mi affido a me stesso. Solo io posso affrontare la mia malattia.
Ti chiedo spesso, Dio, di consigliarmi. Ancora più spesso, penso di isolarmi da te.
So bene che tutte le mie battute e i miei testi non mi rendono in alcun modo migliore di te. Sono solo umano. Non voglio più cambiare il mondo.
A volte è difficile per me restare fedele ai miei propositi. Le mie mani sono pesanti. Combatto battaglie con me stesso.
So quanto sia difficile a volte offrirli in preghiera. Mi manca l'umiltà.
Il cuore grida pietà. Amico, lo so, non sono un modello di santità.
Le mie mani sono pesanti. Combatto battaglie con me stesso. So quanto sia difficile a volte offrirli in preghiera.
Mi manca l'umiltà. Non so nulla della fedeltà.
Amico, è vero che non sono un modello di santità. Sono di nuovo guidato da questi motivi malati, amico.
I miei ex diranno che a volte era premuroso. Per me non è un'impresa gettare benzina sul fuoco.
Ma nel complesso rimango felice nonostante tutto. Dio, non mi importa di me stesso.
Bevo un altro caffè. I miei versi per te sono una manifestazione d'amore.
A volte ti arrabbi con me e scoppiano litigi. L'alcol mi chiama di nuovo quando il destino mi delude.
Sappi che non me ne frega un cazzo dell'ammirazione. Sei un mio fan. Ho completamente esaurito le mie riserve di moralità.
So di commettere errori come tutti gli altri. Sto maledetto Sisifo.
Invece della fede, a volte scelgo la fredda logica.
Posso insultarti e dire vai al diavolo, ma in qualche modo sto lontano dall'egoismo. E' una piccola confessione. Parole direttamente dal bastardo.
Non mi mancano né la forza né la mia opinione. Le mie mani sono pesanti. Combatto battaglie con me stesso.
So quanto sia difficile a volte offrirli in preghiera. Mi manca l'umiltà.
Il cuore grida pietà. Amico, lo so, non sono un modello di santità.
Le mie mani sono pesanti. Combatto battaglie con me stesso. So quanto sia difficile a volte offrirli in preghiera.
Mi manca l'umiltà. Non so nulla della fedeltà.
Amico, è vero che non sono un modello di santità. Chiudo di nuovo gli occhi. Sono perseguitato dagli incubi.
Ho ancora una biografia macchiata alle spalle.
Anche se mi manca l’umiltà, rimango comunque onesto. Sono un dannato figlio di puttana con buone maniere. Non hai più alcun dubbio.
Lo sai che sto dicendo cazzate. Come ognuno di noi, ho qualcosa da confessare qui.
Non voglio questa accettazione. Adesso mi siedo e scrivo.
Marcio al ritmo della musica che sento io stesso. È difficile vivere senza emozioni. Mi senti, amico?
Quando sono malinconico, non aspettarti troppo. A volte provoco distruzione, non porto gioia.
Questo è quello che sto dicendo. Non sono un modello di santità.
Invece di pensare con il cervello, spesso lo faccio con il cazzo. Non so più cosa penso né di cosa ho bisogno.
Adesso mi metto il cappuccio e vado a bere con i miei amici. Non voglio scoprire prima di morire che non sapevo vivere.
Le mie mani sono pesanti. Combatto battaglie con me stesso.
So quanto sia difficile a volte offrirli in preghiera. Mi manca l'umiltà. Il cuore grida pietà.
Amico, lo so, non sono un modello di santità. Le mie mani sono pesanti. Combatto battaglie con me stesso.
So quanto sia difficile a volte offrirli in preghiera. Mi manca l'umiltà.
Non so nulla della fedeltà. Amico, è vero che non sono un modello di santità.

Guarda il video Chada - Nie jestem wzorem świętości

Statistiche del brano:

Ascolti Spotify

Posizioni in classifica Spotify

Posizioni massime

Visualizzazioni YouTube

Posizioni in classifica Apple Music

Shazams Shazam

Posizioni in classifica Shazam