Altri brani di PRO8L3M
Descrizione
Mixer, personale dello studio, ingegnere del mastering: Piotr Witkowski
Compositore Paroliere, Voce, Interprete Associato, Produttore: PRO8L3M
Testo e traduzione
Originale
Typie, powiedziałeś dość o hajsie
O tym, że kety to są w lombardzie
Coco, trawie, coś poważniej
Może o Holokauście?
Może o Donaldzie?
Wolę o spoko Magdzie, to potrafię
Omówię jej topografię
Złoto, papier i chuj mnie, co robią obok w chacie
Chyba że zapijają goudą żarcie
Coś o karcie, o farcie też
O prawdzie, jak mnie najdzie, wiesz
Co zrobić mam? To jara bardziej mnie
Nie jestem sam, dobrze Andrzej wie (come on)
Jak każdy malec, też marzył Andrzej, być w bandzie i robić hajs
Gdy inne dzieci się skręcały z beki, on gdzieś ich wszystkich miał
Dziś Magda męczy półtorej etatu, kolega Magdy wziął nawet dwa
Nasz Andrzej zapierdala Mercem, a z tamtych śmieje się tak (one, two, three, four)
Ha-ha, cisnąłem swoje i goniłem marzenia
Ha-ha, oni ostrożnie i gdzie oni są teraz?
Pa-pa, zróbcie do życia, które wam obiecano
"A-ha", powiedziało życie, plan inny bowiem miało
Ten znowu o narkotykach, dziesiąty rok chłop o banknocikach
Dolce Gabbanach, klubach, bramkach, dobermanach, chuligankach
To zasady ważniejsze niż feng shui (feng shui)
Będzie więcej, więc stay tuned
Nie dziękuj, kurwa, thank you
O jejku, co z Andrew?
Jak każdy dorosły, marzył, żeby skończyć, Andrzej ze swym zajęciem
Lecz nie było łatwo, bo go wciągnął hardkor, by odwrócić się na pięcie
Próbował chwilę, lecz to niemożliwe, powiedział jego boss
"Za dużo floty, Andrzej, dla mnie robisz, bym cię wypuścił z rąk" (one, two, three, four)
"Ha-ha", śmiał się szef z Andrzeja, polew nie było końca
"Ha-ha, idź na dupy, napij wódki, rano przejdzie, mordka"
Pa-pa, to życie, które wyśnił, się oddala
"A-ha", rzekła Magda, gdy na wakacjach wyszła się opalać
Krótko oskrobałem się Gillette, spojrzałem w lustro jak żonkile
Każdy będzie swą miał opinie, która odbija się ode mnie jak na trampolinie
Który rocznik, poznam po VINie
Ty jej nie kumasz, a ja to kminię
Była z UK, ja byłem anglofilem
"Mayday", krzyczał Jędrzej, jak to w kinie (come on)
Nie każdy dorosły, jak Andrzej gnije w zamku
A chciał dobrze, a chciał odejść, zdjęli go o poranku
Pije sam herbę, ma długą przerwę, "Andrzej, nic nie poradzę"
I trochę mu zostało jeszcze, może wyjdzie na wadze (one, two, three, four)
Ha-ha, się życie chichra, to się dopiero okaże
Ha-ha, życie to dziwka, jeszcze, chłopie, to pokaże
"Pa-pa", zrób samochodom, mieszkaniom, żonie także
"A-ha", powiedział Andrzej, zerkając w stronę marzeń
Bez błędów by nie było happy endu
Bez sprzętu by nie było weekendu
Bez skrętów by nie było Disneylandu
Bez BMW tylnego napędu
Ze względu na to jak szponci problem perfum
Bez sensu się wpierdalać, więc nie komentuj
Bez zębów, skończysz w pierdlu, Jędruś
Bo wszystko to nie znaczy nic dla sędziów
Jak z nas niektórzy, gdy się Andrzej wzruszy, myśli skończyć z samym sobą
Nie ufa Bogom, nie ma do kogo zwrócić się z pomocą
I krzyczy głośno, że zjebał życie, ono, że dało się bardziej
"A jebać to życie", gdy wiązał linę, cicho powiedział Andrzej
"Ha-ha, jest mi Andrzej przykro, nie wyszło to najlepiej"
Ha-ha, trzydzieści kilo za dużo, linę zerwie
Pa-pa, już Andrzej mówił życiu, "Do widzenia"
A-ha, powiedziało życie, "Andrzej, jeszcze nie teraz" (jeszcze nie teraz)
Deep, deep love
Deep, deep love, love
Deep, deep love
Deep, deep (uu)
Deep, deep love
Deep, deep love, love
Deep, deep love
Deep, deep (uu)
Deep, deep love
Deep, deep love, love
Deep, deep love
Deep, deep (uu)
Traduzione italiana
Amico, hai parlato abbastanza di soldi
Riguardo ai ket che sono al banco dei pegni
Coco, erba, qualcosa di più serio
Forse sull'Olocausto?
Forse di Donald?
Preferisco che sia bello Magda, posso farlo
Discuterò la sua topografia
Oro, carta e non mi interessa cosa ci fanno nel cottage accanto
A meno che non bevano cibo Gouda
Qualcosa sulla carta e anche sulla fortuna
Tu sai la verità quando si tratta di me
Cosa devo fare? Questo mi emoziona di più
Non sono solo, Andrzej lo sa bene (forza)
Come ogni ragazzo, anche Andrzej sognava di far parte di una banda e fare soldi
Mentre gli altri ragazzini andavano fuori di testa, lui li aveva capiti tutti
Oggi Magda lavora a metà tempo, l'amica di Magda ne ha addirittura presi due
Il nostro Andrzej va in giro con una Merc e ride di quei ragazzi in questo modo (uno, due, tre, quattro)
Ah-ah, mi sono spinto oltre e ho inseguito i miei sogni
Ah-ah, stanno attenti e dove sono adesso?
Ciao ciao, vivi la vita che ti è stata promessa
"A-ha", disse la vita, perché aveva un piano diverso
Questo riguarda ancora la droga, questo riguarda le banconote per il decimo anno
Dolce Gabbana, mazze, portieri, doberman, hooligan
Queste sono le regole più importanti del feng shui (feng shui)
Ce ne saranno altri, quindi rimanete sintonizzati
Non ringraziarmi, cazzo, grazie
Oh mio Dio, che mi dici di Andrew?
Come ogni adulto, Andrzej sognava di lasciare il suo lavoro
Ma non è stato facile, perché è stato attratto dall'hardcore e ha cambiato direzione
Ci ha provato per un po', ma era impossibile, ha detto il suo capo
"Hai troppa flotta, Andrzej, per lasciarti andare" (uno, due, tre, quattro)
"Ah ah", il capo rise di Andrzej, i condimenti non finivano mai
"Ah-ah, andate a sedervi, bevete un po' di vodka, se ne andrà domattina, faccia"
Ciao ciao, questa vita che sognava sta svanendo
"A-ha", ha detto Magda quando è andata in vacanza a prendere il sole
Mi sono grattato brevemente con Gillette, mi sono guardato allo specchio come narcisi
Ognuno avrà la propria opinione, che mi rimbalza addosso come su un trampolino
Posso capire quale anno dal VIN
Tu non capisci, io non capisco
Lei veniva dal Regno Unito, io ero anglofilo
"Mayday", ha gridato Jędrzej, come al cinema (forza)
Non tutti gli adulti come Andrzej marciscono in un castello
E aveva buone intenzioni e voleva andarsene, lo hanno portato via la mattina
Beve il tè da solo, fa una lunga pausa: "Andrzej, non posso farci niente"
E gliene rimane ancora un po', forse ingrasserà (uno, due, tre, quattro)
Ah ah, la vita fa schifo, resta da vedere
Ah-ah, la vita è una stronzata, te lo mostrerò più tardi, amico
"Ciao ciao", fallo alle auto, agli appartamenti e anche a tua moglie
"A-ha", disse Andrzej, guardando verso i suoi sogni
Senza errori non ci sarebbe il lieto fine
Non sarebbe un fine settimana senza l'attrezzatura
Senza svolte, non ci sarebbe Disneyland
Senza BMW a trazione posteriore
Per quanto sia acuto il problema del profumo
È inutile scherzare, quindi non commentare
Senza denti finirai in prigione, Jędruś
Perché tutto questo non significa nulla per i giudici
Come alcuni di noi, quando Andrzej si emoziona, pensa di porre fine a se stesso
Non si fida degli Dei, non ha nessuno a cui rivolgersi per chiedere aiuto
E grida a gran voce che ha incasinato la vita, che la vita avrebbe potuto essere migliore
"Fanculo questa vita," disse tranquillamente Andrzej mentre legava la corda
"Ah ah, mi dispiace Andrzej, non ha funzionato bene"
Ah-ah, trenta chili di troppo, la corda si spezzerà
Addio, Andrzej ha già detto alla vita: "Addio"
A-ha, ha detto la vita, "Andrzej, non ancora" (non ancora)
Amore profondo, profondo
Amore profondo, profondo, amore
Amore profondo, profondo
Profondo, profondo (uu)
Amore profondo, profondo
Amore profondo, profondo, amore
Amore profondo, profondo
Profondo, profondo (uu)
Amore profondo, profondo
Amore profondo, profondo, amore
Amore profondo, profondo
Profondo, profondo (uu)