Altri brani di Taco Hemingway
Altri brani di @atutowy
Altri brani di Andrzej Zaucha
Descrizione
Produttore, produzione musicale: @atutowy
Ingegnere di missaggio, Ingegnere di mastering: Rafał Smoleń
Cantante: Taco Hemingway
Paroliere: Filip Szcześniak
Compositore: Adam Wiśniewski
Paroliere: Zbigniew Książek
Paroliere: Jaroslaw Dobrzynski
Testo e traduzione
Originale
Jak pies bezpański za mięsem biegnę jak dekadę wcześniej.
Już Ciebie nie widzę we śnie. Głównie dlatego, że nie śpię.
Ty piękny, biały mój kruku najmilszy, wybacz apetyt mój wilczy.
Byliśmy chorzy, wspólne momenty nieliczne, lecz mnie trzymają na smyczy. Ruda, nie słuchaj, co słucha Ci papla, Twoja psiapsióła wariatka.
Weź mi zaufaj, jesteśmy jak żuraw i czapla. Po prostu ciężko się zgrać nam.
Warszawa nocą ma aurę nieziemską. Zobacz, jak gwiazdy świecą.
Ulice są dyskoteką, księżyc w moim -imieniu Cię wzywa na dancefloor.
-Ostatnio słońca mniej, ostatnio noce -bardziej ciemne.
-Wspomnienia ciągle mnie dręczą i nie -zostawił mnie święty.
-Księżyc w trawie o Tobie nie chce gadać ze -mną. -Samotne noce są męką.
Nie ma Cię, gadam z -przesłanką.
-Ostatnio w mieście mym tramwaje po północy -błądzą.
-Stare tramwaje rechoczą, bo wszystkie dziś -jadą na mokro.
-Rozkładem nocnych tras piekielne jakieś -moce rządzą. -Jechać do Ciebie mnie wiozą.
W notesie piszę te słowa. Słuchaj, pamiętasz, jak złapał nas kanar w tramwaju? Byłem pijany,
Ty byłaś na haju.
Ja Cię kochałem, Ty byłaś na skraju i mnie zostawiłaś nazajutrz. Jak dostałem mandat, wiesz, co zrobiłem?
Zaniosłem do szklarza i oprawiłem.
W końcu to nasze ostatnie wspomnienie i wisi mi w kuchni po dziś dzień. I się ciągle trzyma nieźle, chociaż z brzydku pożółkł.
Żółcią kłów, którymi zagryzł Cię ten creep, oszust. Terapeutka mówi: "Nie wiesz, ile ryb w morzu?
" Lecz co mi po rybach? Ja wolę syrenę, co będzie mi wyć do grobu.
Jadę tym samym tramwajem, lecz po co? Jadę tramwajem, dokąd, huh?
Na Mokotowie się gapić po oknach, znowu katować domofon? Stop!
Aby się z tego amoku wydostać, musi mi sygnał dać kosmos. Tramwaj hamuje, wybucha panika, rozlega się łoskot.
Ostatnio w mieście mym tramwaje po północy błądzą.
Rozkładem nocnych tras piekielne jakieś moce rządzą.
Nie wiedzieć czemu, wciąż rozkłady jazdy tak zmieniają, że prawie każdy tramwaj pod twym oknem nocą staje.
Ostatnio słońca mniej, ostatnio noce bardziej ciemne.
Wspomnienia ciągle mnie dręczą. Jedzie ratunek karetką.
Księżyc w trawie o Tobie nie chce gadać ze mną.
Samotne noce są męką. Nie ma Cię, gadam z przesłanką.
Ostatnio w mieście mym tramwaje po północy błądzą.
Stare tramwaje rechoczą. Wracaj do domu odpocząć.
Nocnych tras piekielne jakieś moce rządzą.
Wrócę niebawem, ale przez Spatif, bo jeszcze noc mamy młodą.
Traduzione italiana
Come un cane randagio, corro in cerca di carne come dieci anni fa.
Non ti vedo più nei miei sogni. Principalmente perché non dormo.
Tu, mio bellissimo corvo bianco, perdona il mio appetito famelico.
Eravamo malati, i nostri momenti insieme erano pochi e rari, ma mi tenevano al guinzaglio. Ruda, non ascoltare quello di cui parli, il tuo cane pazzo.
Credimi, siamo come una gru e un airone. È solo che è difficile per noi andare d'accordo.
Varsavia di notte ha un'aura ultraterrena. Guarda come brillano le stelle.
Le strade sono una discoteca, la luna nel mio nome ti chiama sulla pista da ballo.
-Ultimamente c'è stato meno sole e le notti sono state più buie ultimamente.
-I ricordi mi tormentano ancora e no, il santo mi ha lasciato.
-La luna nell'erba non vuole parlarmi di te. -Le notti solitarie sono una tortura.
Te ne sei andato, sto parlando con -premise.
-Di recente, i tram nella mia città girano dopo mezzanotte.
-I vecchi tram gracidano perché oggigiorno corrono tutti bagnati.
-L'orario delle tratte notturne è controllato da alcune potenze infernali. -Mi stanno portando da te.
Scrivo queste parole sul mio quaderno. Ascolta, ricordi quando un canarino ci ha sorpreso sul tram? Ero ubriaco
Eri fatto.
Ti amavo, eri al limite e mi hai lasciato il giorno dopo. Quando ho preso il biglietto sai cosa ho fatto?
L'ho portato dal vetraio e l'ho incorniciato.
Dopotutto, era il nostro ultimo ricordo ed è appeso nella mia cucina ancora oggi. E resiste ancora bene, anche se è diventato brutto.
La bile delle zanne con cui questo mostro, un impostore, ti ha morso. Il terapeuta dice: "Non sai quanti pesci ci sono nel mare?
"Ma che me ne frega dei pesci? Preferisco una sirena che ululi nella mia tomba.
Prendo lo stesso tram, ma perché? Prendo il tram, dove, eh?
Fissare le finestre di Mokotów, torturare di nuovo il citofono? Fermata!
Per uscire da questa frenesia, il cosmo deve darmi un segnale. Il tram frena, scoppia il panico, c'è uno schianto.
Recentemente, i tram nella mia città giravano dopo mezzanotte.
Alcune potenze infernali controllano l'orario del percorso notturno.
Per qualche ragione, gli orari continuano a cambiare così tanto che quasi tutti i tram si fermano davanti alla finestra di notte.
Ultimamente c'è stato meno sole e le notti sono state più buie ultimamente.
I ricordi ancora mi perseguitano. Sta arrivando un'ambulanza.
La luna nell'erba non vuole parlarmi di te.
Le notti solitarie sono una tortura. Te ne sei andato, sto parlando di una premessa.
Recentemente, i tram nella mia città giravano dopo mezzanotte.
I vecchi tram gracchiano. Vai a casa a riposare.
Alcune potenze infernali governano le rotte notturne.
Tornerò presto, ma via Spatif, perché la notte è ancora giovane.