Altri brani di Deemz
Altri brani di kuqe 2115
Altri brani di @atutowy
Descrizione
Compositore, produttore, produzione musicale: @atutowy
Ingegnere di mastering, Ingegnere di mixaggio: Dj Johny NOBOCOTO Studio
Produzione musicale: Deemz
Voce, paroliere: Kuqe 2115
Testo e traduzione
Originale
Miał być ślub i wesele też.
Już miałem strój i pogodę na ten dzień, a śpiewa chór jakąś niespokojną pieśń.
Przynoszę ból, przynoszę cień, bo czasem zamiast tak mówię nie. Ale nie mam nic złego na myśli.
Po prostu czasami tak jest.
Nie ma miejsca dla wszystkich i gdy jest dobrze lub źle, gdy ten dobry uczynek lub grzech. Zrobisz to za drużynę, czy nie? Musisz być.
Musisz być obok mnie. Ale piękny obrazek!
A ze mną wybitni malarze i nic nie jest w stanie opisać tego, jak się czuję. Chociaż to banalne. Ale piękny obrazek.
Gdy wyschnie, to oprawię w ramę. Ma miejsce na ścianie i za dużo palę.
I miał być ślub i wesele też.
Już miałem strój i pogodę na ten dzień, a śpiewa chór jakąś niespokojną pieśń. Przynoszę ból, przynoszę cień, bo czasem. . .
Miał być ślub.
Miał być ślub.
Byłem gotowy. Miałem już wszystko oprócz przemowy.
Kładę na stolik wszystko, co zabrać miał. Miałem być jeszcze nie stary, już nie taki młody.
Nie chcę cię ranić, nie chcę być raniony. Dzwonię do mamy i pytam, co robić.
Wszystko się wali jak w tanim serialu. Nie będzie zabawy i balu, nie będzie komu zaśpiewać.
Nie usłyszymy oklasków, nie będzie soli i chleba. Welon pociemniał jak heban.
To tylko dla równowagi. A reszta? Reszta odeszła.
Miał być ślub.
Miał być ślub.
Boję się spać i zjada mnie stres. Raży mnie świat i dusi mnie dżentelmen.
Zepsuta dusza i wszystko okej. Już nic mnie nie rusza i wszystko okej.
Boję się spać i zjada mnie stres. Raży mnie świat i dusi mnie dżentelmen.
Zepsuta dusza i wszystko okej. Już nic mnie nie rusza i wszystko okej.
Hej, hej! Hej, hej!
A duch wciska enter. Wypluwa render.
Traduzione italiana
Dovevano esserci anche un matrimonio e un ricevimento.
Avevo già il vestito e il tempo pronti per quel giorno, e il coro sta cantando una canzone inquieta.
Porto dolore, porto ombra, perché a volte dico no invece di sì. Ma non intendo niente di male.
A volte è proprio così.
Non c'è posto per tutti e quando è buono o cattivo, quando è una buona azione o un peccato. Lo farai per la squadra oppure no? Devi esserlo.
Devi essere accanto a me. Che bella immagine!
E con me ci sono pittori eccezionali e niente può descrivere quello che provo. Anche se è un cliché. Che bella foto.
Quando si asciugherà, lo incorniciarò. Ha spazio sul muro e fumo troppo.
E dovevano esserci anche un matrimonio e un ricevimento.
Avevo già il vestito e il tempo pronti per quel giorno, e il coro sta cantando una canzone inquieta. Porto dolore, porto ombra, perché a volte. . .
Doveva esserci un matrimonio.
Doveva esserci un matrimonio.
Ero pronto. Avevo tutto tranne il discorso.
Ho messo sul tavolo tutto quello che avrebbe dovuto portare. Avrei dovuto non essere ancora vecchio, non più così giovane.
Non voglio ferirti, non voglio essere ferito. Chiamo mia madre e le chiedo cosa fare.
Tutto cade a pezzi come in una serie TV da quattro soldi. Non ci sarà divertimento né ballo, non ci sarà nessuno con cui cantare.
Non sentiremo gli applausi, non ci sarà né sale né pane. Il velo si oscurò come l'ebano.
È solo per l'equilibrio. E il resto? Il resto se ne andò.
Doveva esserci un matrimonio.
Doveva esserci un matrimonio.
Ho paura di dormire e lo stress mi sta divorando. Il mondo mi spaventa e un signore mi strangola.
Un'anima spezzata e tutto va bene. Niente mi dà più fastidio e va tutto bene.
Ho paura di dormire e lo stress mi sta divorando. Il mondo mi spaventa e un signore mi strangola.
Un'anima spezzata e tutto va bene. Niente mi dà più fastidio e va tutto bene.
Ehi, ehi! Ehi, ehi!
E entrano le presse fantasma. Sputa un rendering.