Altri brani di Szymon Norkowski
Altri brani di Filip Matyszczak
Descrizione
Produttore: Filip Matyszczak
Compositore: Szymon Norkowski
Compositore: Filip Matyszczak
Paroliere: Szymon Norkowski
Paroliere: Filip Matyszczak
Ingegnere del mix: Jakub Rozwadowski
Ingegnere Mastering: Jakub Rozwadowski
Voce: Szymon Norkowski
Testo e traduzione
Originale
Cały czas, cały czas kminię po co mi to?
Dzień coraz krótszy, więcej spraw mam, ale po co mi to? Miałem zadzwonić, ale brakuje mi słów. No bo brakuje Cię tu.
Były cztery pory roku. Teraz chyba pora na mnie. Znowu nie wychodzę z domu.
No bo w jesień leżę w wannie.
Chcę odpocząć od lata, więc nie odpowiadam. Wszystko mi spadło tak jak deszcz. Jestem w rozsypce.
Zbieram się.
Wszystko mi jedno noc czy dzień, bo jakoś strasznie lubię jesień. Znowu chowam się. Nie pukaj, nie dzwoń.
Uciekam gdzieś, gdzie nie dociera echo mnie.
Znów chowam się, choć nie gram w chowanego.
Uciekam gdzieś, gdzie nie muszę więcej mieć.
Na trzy miesiące się chowam pod kocem.
Na spojrzenia chłodne mam ciepły dres.
Znowu zawinę w kołdrę myśli niewygodne i upcham gdzieś w kącie na szafy dnie.
Jak dobrze, że jesteś. Bo gdy pada deszcz, Ty zawsze masz parasol, a ja zawsze nie.
I kiedy idę sam, wtedy moknę. Ale na szczęście potem suszysz mi głowę.
Znowu chowam się. Nie pukaj, nie dzwoń.
Uciekam gdzieś, gdzie nie dociera echo mnie.
Znów chowam się, choć nie gram w chowanego.
Uciekam gdzieś, gdzie nie muszę więcej mieć.
Znowu chowam się. Nie pukaj, nie dzwoń.
Uciekam gdzieś, gdzie nie dociera echo mnie.
Znów chowam się, choć nie gram w chowanego.
Uciekam gdzieś, gdzie nie muszę więcej mieć.
Traduzione italiana
Tutto il tempo, tutto il tempo, mi chiedo: perché ne ho bisogno?
Le giornate si accorciano, ho più cose da fare, ma perché ne ho bisogno? Stavo per chiamarti, ma sono senza parole. Beh, perché qui manchi tu.
Ci sono state quattro stagioni. Ora immagino sia giunto il momento per me. Non uscirò più di casa.
Ebbene, in autunno mi sdraio nella vasca da bagno.
Voglio prendermi una pausa dall'estate, quindi non rispondo. Tutto mi cadeva addosso come pioggia. Sono un disastro.
Mi sto preparando.
Non mi interessa se è notte o giorno, perché mi piace molto l'autunno. Mi sto nascondendo di nuovo. Non bussare, non chiamare.
Scappo da qualche parte dove gli echi di me non arrivano.
Mi nascondo di nuovo, anche se non sto giocando a nascondino.
Scappo da qualche parte dove non devo avere nient'altro.
Mi nascondo sotto una coperta per tre mesi.
Per i look freddi, ho una tuta calda.
Avvolgerò di nuovo i pensieri scomodi in una coperta e li metterò in un angolo in fondo all'armadio.
Quanto è bello che tu sia qui. Perché quando piove tu hai sempre l'ombrello e io no.
E quando cammino da solo, mi bagno. Ma per fortuna, dopo mi asciughi la testa.
Mi sto nascondendo di nuovo. Non bussare, non chiamare.
Scappo da qualche parte dove gli echi di me non arrivano.
Mi nascondo di nuovo, anche se non sto giocando a nascondino.
Scappo da qualche parte dove non devo avere nient'altro.
Mi sto nascondendo di nuovo. Non bussare, non chiamare.
Scappo da qualche parte dove gli echi di me non arrivano.
Mi nascondo di nuovo, anche se non sto giocando a nascondino.
Scappo da qualche parte dove non devo avere nient'altro.