Brani
Artisti
Generi
Copertina del brano Atras

Atras

4:10Album AMIGOS 2025-09-05

Testo e traduzione

Originale

Zamykam oczy i wspominam, kiedy patrzę w ten. To jak album zdjęć.
Chciałbym powrócić choć na chwilę, żeby poczuć się, poczuć się.
Zamykam oczy i wspominam, kiedy patrzę w ten.
To jak album zdjęć.
Chciałbym powrócić choć na chwilę, żeby poczuć się, poczuć się.
Sięgam pamięcią wstecz jak pamiętnik wspomnień, które odtwarzam jak w pętli.
Pisałem wiersze, później pierwsze wersy. Od dziecka fascynowały mnie dźwięki.
Matula rzuci z ziomami woreczki. Starczy na słoni dwie pałeczki.
A klimat miejski, bloki dziewięć cztery. Osiedle ważniejsze niż słabe oceny.
Na czwartym piętrze zerkam przed walką. Kiedy? Kiedy powróci tatko?
Obok są działki, na których zrywałem kwiatki po to, by uszczęśliwić mamę.
A to, że mnie kocha, nie raz udowodni.
Gdy przyjdzie szorować plamy ze spodni matula, co troszczy się zawsze, ja troszczę się mordką, nagami o klatkę, o -klatkę, o klatkę. -Biłem się z bratem, a nie miałem szans.
Tęsknię za tobą, kiedy widzę nas w jednym pokoju, w drugim nasze siostry.
Nie właź tu Wojtek, dzieciaku dorosnij.
Markery, pisaki, tagacze no wszędzie są, ksywę zaznaczę, a kanapkę z topionym serkiem dam kumplowi na pierwszej przerwie.
Nie było rozkmin co i za ile. Miałem kanapkę, dwa złote na bilet.
Z każdym się biłem, co miał jakiś problem. Raz się wygrało, raz dostałem w mordę.
Świetliki wrzucane na tory. Blokujemy ruch tramwajowy.
Fernie zimowe i hokej na stawie. Starszyzna już bramki ma porozstawiane.
Zamykam oczy i wspominam, kiedy patrzę w ten.
To jak album zdjęć.
Chciałbym powrócić choć na chwilę, żeby poczuć się, poczuć się. Zamykam oczy i wspominam, kiedy patrzę w ten.
To jak album zdjęć.
Chciałbym powrócić choć na chwilę, żeby poczuć się, poczuć się.
Łyżwy na nogi i szale na szyję owinięte szkotem z Bauera Kije.
Z garażu wyciągasz latem motorynę. Ten zapach, gdy gaziel poczuje benzynę.
Na rzeką bita sandomierska gruszka. Tu wezmę łyka, tam wezmę wózka.
W szkole mnie nie ma. Nie słyszę dzwonka. Pro Evolution Soccer gra mój ziomka.
Z jarzębiny składałem korale. Po szkole w warzeniach wbijam po kaskadę.
W oddali widzę postać mojego taty. Chyba coś przez krowa, bo w ręku ma kwiaty.
Pierwszy zarobek to zbiór owoców. Cieszył się dzieciak. Nie było kokosów.
Beztroskie czasy pełne uśmiechu minęły szybko jak na jednym wdechu. Ej, jej.
Czasem nie wracał. Do nocy czekałem. Wiedziałem, że walczył na dole z pożarem.
Nie raz pomagałem wpisywać mu dane. Wentylacja kopalń, czyli przewietrzanie.
Ostre melanże, wyprawy nocne historie co są na płytę za mocne.
Pierwsza dziewczyna i zawód miłosny. Lewy koleżka i z panem ostry.
Wspólne drogi komarem na baku. Wracałem, gdy sierad przykrywał zachód.
Magia tych czasów i chwile beztroski. Przelot składakiem z miasta do wioski.
Kosza i w piłkę grane po zmroku budują bazę nieopodal bloku.
Ty policjantem będziesz, ja złodziejem. Mamy pół kawki, naboje na drzewie.
Zamykam oczy i wspominam, kiedy patrzę w ten.
To jak album zdjęć.
Chciałbym powrócić choć na chwilę, żeby poczuć się, poczuć się.
Zamykam oczy i wspominam, kiedy patrzę w ten. To jak album zdjęć.
Chciałbym powrócić choć na chwilę, żeby poczuć się, poczuć się.

Traduzione italiana

Chiudo gli occhi e ricordo quando guardo questo. È come un album fotografico.
Vorrei tornare, anche solo per un attimo, a sentire, a sentire.
Chiudo gli occhi e ricordo quando guardo questo.
È come un album fotografico.
Vorrei tornare, anche solo per un attimo, a sentire, a sentire.
Ripenso come un diario di ricordi che riproduco in loop.
Ho scritto poesie, poi i primi versi. Sono stato affascinato dai suoni fin da quando ero bambino.
Matula lancerà le borse con le sue amiche. Per un elefante bastano due bacchette.
E l'atmosfera urbana, isolati nove e quattro. L’alloggio è più importante dei brutti voti.
Al quarto piano do uno sguardo al combattimento. Quando? Quando tornerà papà?
Accanto ci sono gli appezzamenti dove raccoglievo fiori per far felice mia madre.
E dimostrerà che mi ama più di una volta.
Quando si tratta di togliere le macchie dai pantaloni di una madre che si preoccupa sempre, mi interessa il viso, il corpo nudo, la gabbia, la gabbia, la gabbia. -Stavo litigando con mio fratello e non avevo alcuna possibilità.
Mi manchi quando ci vedo in una stanza e le nostre sorelle nell'altra.
Non venire qui Wojtek, ragazzo, cresci.
Pennarelli, pennarelli, cartellini sono ovunque, segnerò il mio nickname e darò un panino con formaggio fuso al mio amico durante la prima pausa.
Non c'era alcuna decisione su cosa e per quanto. Ho mangiato un panino, due zloty per il biglietto.
Litigavo con tutti quelli che avevano qualche problema. A volte ho vinto, a volte ho ricevuto un pugno in faccia.
Lucciole lanciate sui binari. Stiamo bloccando il traffico dei tram.
Vacanze invernali e hockey sullo stagno. I senior hanno già fissato gli obiettivi.
Chiudo gli occhi e ricordo quando guardo questo.
È come un album fotografico.
Vorrei tornare, anche solo per un attimo, a sentire, a sentire. Chiudo gli occhi e ricordo quando guardo questo.
È come un album fotografico.
Vorrei tornare, anche solo per un attimo, a sentire, a sentire.
Pattini alle gambe e sciarpe al collo avvolte nello scotch di Bauer Kije.
D'estate togli la moto dal garage. Quell'odore quando una gazzella sente l'odore della benzina.
Pera Sandomierz tritata al fiume. Prendo un sorso qui, prendo un carretto là.
Non sono a scuola. Non riesco a sentire il campanello. Pro Evolution Soccer è giocato dal mio amico.
Ho realizzato perline con la cenere di montagna. Dopo la scuola, preparo la cascata.
Vedo la figura di mio padre in lontananza. Probabilmente è a causa della mucca, perché ha dei fiori in mano.
Il primo reddito è la raccolta della frutta. Il ragazzo era felice. Non c'erano noci di cocco.
I momenti spensierati pieni di sorrisi passavano velocemente come d'un fiato. Ehi, cavolo.
A volte non tornava. Ho aspettato fino al calar della notte. Sapevo che era di sotto a combattere l'incendio.
L'ho aiutato a inserire i suoi dati più di una volta. La mia ventilazione, cioè l'aerazione.
Melange aspri, viaggi notturni, storie troppo forti per l'album.
Prima fidanzata e crepacuore. Amico lasciato e acuto con te.
Strade comuni con zanzare sul serbatoio. Stavo tornando quando la sierad copriva l'ovest.
La magia di questi tempi e dei momenti spensierati. Un volo pieghevole dalla città al villaggio.
Le partite di basket e calcio giocate dopo il tramonto costruiscono una base vicino al condominio.
Tu sarai un poliziotto, io sarò un ladro. Abbiamo mezzo caffè e pallottole sull'albero.
Chiudo gli occhi e ricordo quando guardo questo.
È come un album fotografico.
Vorrei tornare, anche solo per un attimo, a sentire, a sentire.
Chiudo gli occhi e ricordo quando guardo questo. È come un album fotografico.
Vorrei tornare, anche solo per un attimo, a sentire, a sentire.

Guarda il video Vin Vinci, Epis DYM KNF, Phono Cozabit - Atras

Statistiche del brano:

Ascolti Spotify

Posizioni in classifica Spotify

Posizioni massime

Visualizzazioni YouTube

Posizioni in classifica Apple Music

Shazams Shazam

Posizioni in classifica Shazam