Altri brani di PRO8L3M
Descrizione
Produttore, ingegnere del mastering, personale dello studio, mixer, compositore: Michał Zych
Produttore, interprete associato, voce: PRO8L3M
Autore: Oskar Tuszyński
Testo e traduzione
Originale
Tak. O! Tak.
Było wczoraj, jest teraz. Był koaz, jest kierat.
Był zwrot, nasza afera i gloria w potera. Romanse w burdelach i odjazd po papierach.
Towar, esperal i fobia, bo to poniewiera.
Dobra, daj bit.
O!
Jagiełły wzrok, gdy patrzy na mnie, ma odcień kwasu.
Podnoszę go z blatu, duży bic w dłoni do strzału. Ogień nabiera kształtu, dłoń chwiejna na kacu.
Lecz jak sierżant w rachu trafiam w cel i przetrwam w tym starciu.
Patrzę tępo, a seta płonie jak bilbusa.
Jest w tym piękno jak w bliznach. Zaczynam się już dziś śmiać. Gdzie mój hajs?
Te sny i raj to naszej stali nad siły, to w hajda czyichś aut.
Pierdoliłem się tu sam wciąż. Gdy staję w lustrze, patrzy na mnie klaun stamtąd.
Klaun z klamką, a w drugiej ręce ma banknot.
Ślepy jak po tanim alko, a wokół siebie ma kłamstwo.
Jagiełły wzrok, gdy patrzy na mnie, ma odcień kwasu.
Podnoszę go z blatu, duży bic w dłoni do strzału. Ogień nabiera kształtu, dłoń chwiejna na kacu.
Lecz jak sierżant w rachu trafiam w cel i przetrwam w tym starciu.
Traduzione italiana
SÌ. DI! SÌ.
Era ieri, è adesso. C'era un koaz, c'è un tapis roulant.
C'è stata una svolta, il nostro scandalo e la gloria della ceramica. Romance nei bordelli e uscite su scartoffie.
Merci, Esperal e fobia, perché è umiliante.
Ok, dammi un colpo.
DI!
Gli occhi di Jagiełło quando mi guarda sono acidi.
Lo prendo dal bancone, con la grande frusta in mano per lo shot. Il fuoco sta prendendo forma, la mano trema per i postumi di una sbornia.
Ma come un sergente armato, colpisco il bersaglio e sopravvivo a questo combattimento.
Guardo senza espressione e la seta brucia come un bilbus.
C'è bellezza in esso, come nelle cicatrici. Sto iniziando a ridere oggi. Dove sono i miei soldi?
Questi sogni e questi paradisi vanno oltre le nostre forze, è uno spreco delle auto di qualcun altro.
Sono stato qui a cazzeggiare da solo. Quando mi guardo allo specchio, il clown da lì mi guarda.
Un clown con una maniglia e una banconota nell'altra mano.
È cieco come se fosse ubriaco di alcol scadente, e ci sono bugie tutt'intorno a lui.
Gli occhi di Jagiełło quando mi guarda sono acidi.
Lo prendo dal bancone, con la grande frusta in mano per lo shot. Il fuoco sta prendendo forma, la mano trema per i postumi di una sbornia.
Ma come un sergente armato, colpisco il bersaglio e sopravvivo a questo combattimento.